Wpisy z tagiem: meksykańska
piątek, 01 lipca 2011
Dziewczyna, która pływała z delfinami, Sabina Berman
Znak, 2011 Liczba stron: 231 Kiedy ciotka Isabelle przybywa do prowincjonalnego Mazatlan spotyka ją tam wiele niespodzianek. Majątek, który ma przejąć po śmierci siostry, zupełnie podupada, przetwórnia tuńczyka, na której jej rodzina zbiła majątek, ma spore kłopoty finansowe. Do tego wraz z domem, dziedziczy siostrzenicę, o istnieniu której nie miała pojęcia. Dziewczynka jest zaniedbana, w przeszłości była ofiarą przemocy, nie mówi, boi się ludzi. Dzięki swojej determinacji, Isabelle docieka przyczyny zacofania dziewczynki - mała Karen jest dzieckiem autystycznym. Pod wieloma względami odbiega od normy rozwojowej, pod kilkoma natomiast, znacznie ją przekracza. Karen pod opieką mądrej ciotki nabywa umiejętności niezbędnych w życiu i rozwija swoje talenty. W trakcie książki śledzimy losy Karen na studiach w Stanach Zjednoczonych, podczas praktyk w rodzinnej przetwórni tuńczyka, podczas pracy nad humanitarnym połowem ryb. Życie Karen jest bowiem ściśle związane z morzem - najszczęśliwsza czuje się będąc pod wodą. Cały swój intelektualny potencjał wykorzystuje, by tak zmienić połów i ubój ryb, by te doznawały jak najmniej cierpienia. To pogodna powieść pisana w pierwszej osobie przez Karen. Pokazuje, że można żyć normalnie i być szczęśliwym będąc świadomym swoich ograniczeń intelektualnych i poznawczych. Pokazuje też jak ważne jest odpowiednie podejście najbliższych. Wsparcie, które Karen otrzymuje od Isabelle daje jej siłę i pewność siebie. Bliskość z naturą oraz całkowite poddanie się teorii Darwina czynią Karen silną. Odrzuca ona stanowczo kartezyjskie "Myślę więc jestem", ponieważ ona sama jest przykładem tego, że istniała przez kilka lat na świecie, wcale nie myśląc. Według Karen to nie myślenie jest wyznacznikiem istnienia. Na okładce książka przyrównana jest do powieści o Forrescie Gumpie, której nie czytałam, ponadto widnieje na niej nalepka "Czytanie wolne od stresu" - tego bym nie powiedziała - choć powieść należy do tych lżejszych i przyjemniejszych, to chwilami ściska się żołądek podczas lektury. Ja nazwałabym ją powieścią dla wegetarianów i miłośników zwierząt, bo to one są równoprawnymi bohaterami książki. Podczas lektury miałam wiele skojarzeń z następującymi powieściami: Gawędziarzem - Mario Vargas Llosy Dziwnym przypadkiem psa nocną porą - Marka Haddona. Zachęcam do przeczytania wszystkich tych książek.
Moja ocena: 5/6 |
Zakładki:
Wszystkie zamieszczone na blogu teksty i fotografie są chronione prawem autorskim - wykorzystywanie ich w całości lub we fragmencie bez mojej zgody jest zabronione.
2012
Czytam, bo lubię on Facebook Aktualnie czytam
Kontakt:
Ulubione miejsca
Wyzwania
Tagi
![]() Wypromuj również swoją stronę | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||