Wpisy z tagiem: japońska

wtorek, 31 maja 2011
Moja Japonia, Anna Golisz

Petrus, 2010

Liczba stron: 269

Nie jestem jakoś szczególnie zafascynowana kulturą Japonii, jednak fakt, iż niniejsza książka zawiera bardzo dużo barwnych fotografii zachęcił mnie do zabrania jej z bibliotecznej półki. Anna Golisz spędziła trzy lata w Japonii, a w tym albumie dzieli się spostrzeżeniami dotyczącymi codziennego życia mieszkańców tego kraju oraz fotografiami i krótkimi opisami miejsc, których nie można przegapić.

I chociaż w założeniu miałam pooglądać album, skoncentrowałam się na czytaniu, i oczywiście skończyło się na przeczytaniu całej pozycji od deski do deski. Tekstu nie ma dużo i napisany jest przystępnie (japońskie słowa przetłumaczone są na polski), a każdy z rozdziałów jest bogato ilustrowany. Bardzo podoba mi się idea numerowania zdjęć i podawania tych numerów w tekście jako odnośników do obrazów ilustrujących dany fragment. Możemy się dowiedzieć o kilku nietypowych dla europejczyka rzeczach - zasadach podróżowania autobusami czy szybkim pociągiem osiągającym prędkość do 300 km/h, tradycyjnych hotelach ze spa, rodzajach kimon, tradycjach związanych z zaślubinami i pogrzebami, typowymi potrawami oraz religiami koegzystującymi ze sobą na japońskich wyspach.

Co do ilustracji to do niektórych mam spore zastrzeżenia - część fotografii jest dość ciemna i nie oddaje kontrastów. Rozumiem fakt, iż autorka nie miała czasu czekać na zmianę niekorzystnej pogody lub oświetlenia, ale redaktor wydania powinien zwrócić uwagę na ten fakt. Większość jest jednak do przyjęcia i wydaje mi się, że w sposób wierny oddaje krajobrazy i kolory Japonii. Szczególnie podobają mi się te zdjęcia, na których widać ludzi ubranych w tradycyjne stroje. Fotografie kobiet i dzieci ubranych w kimona studiowałam z dużą uwagą i przyznam, że kolorystyka oraz misterne wzory przysporzyły mi dużo pozytywnych wrażeń estetycznych.

"Moja Japonia" to książka bardzo osobista, dlatego też nie pokazuje całego spektrum różnorodności Japonii - brak tu opisów i zdjęć dzielnic biznesowych czy zakupowych, brak zdjęć przemęczonych Japończyków w drodze do i z pracy. "Moja Japonia" koncentruje się na pozytywnych stronach tego kraju, co wcale nie jest jej wadą, ponieważ polski turysta także poszukiwał będzie w Japonii egzotyki, rozrywki i pięknych krajobrazów.

 

Moja ocena: 4/6

środa, 09 lutego 2011
1Q84, T. 2, Haruki Murakami

Muza SA, 2011

Liczba stron: 415

Już! Przeczytałam, pobyłam sobie w równoległym świecie, w którym świecą dwa księżyce, prześledziłam dalsze losy Aomame oraz Tengo, lepiej poznałam Fukaeri oraz treść jej bestsellerowej książki napisanej wspólnie z ghost writerem (Tengo). Ale znowu autor zostawił mnie z stanie niedosytu, a nawet irytacji, że fabułę przerwał w naprawdę fascynującym momencie.

Coraz więcej niepokojących rzeczy zaczyna dziać się wokół głównych bohaterów powieści. Aomame dostaje od starszej pani najtrudniejsze i najprawdopodobniej ostatnie zlecenie. Ma zabić najlepiej chronionego w Japonii człowieka - przywódcę sekty Sakigake. Sekty, która stała się zaczątkiem wszystkich nieprawdopodobnych wydarzeń opisanych w "Powietrznej poczwarce" przez Fukaeri.

Tengo natomiast przeczuwa niebezpieczeństwo, z czego najmniej istotną sprawą zdaje się być odkrycie przez opinię publiczną jego udziału w pisaniu powieści. Na przykład, ktoś usilnie w imieniu nieznanej organizacji, chce mu wręczyć pokaźny grant i otoczyć opieką, jednocześnie grożąc w zawoalowany sposób. Traci kontakt ze swoją kochanką, a instynkt podpowiada mu, że powinien pojechać do domu opieki, gdzie przebywa jego ojciec. Ponad wszystko jednak zaczyna mu brakować miłości - tej prawdziwej w najczystszej formie, którą czuł w wieku dziesięciu lat do koleżanki z klasy Aomame. W ten sposób Aomame i Tengo coraz bardziej zbliżają się do siebie, jakby przyciągali się myśląc wzajemnie o sobie.

Murakami trochę wyjaśnia o co chodzi w sekcie, kim jest jej Lider, czym zajmują się Little People i jaką rolę odgrywają nieletnie kapłanki, wśród nich Fukaeri. Ale niewyjaśnionych zagadek wciąż przybywa, mnożą się kolejne znaki zapytania, przede wszystkim jednak każdy z bohaterów i czytelnik także, zadaje sobie pytanie "dokąd to zmierza?" Gdzie zawiedzie bohaterów świat z dwoma księżycami? Czy Tengo i Aomame spotkają się w tym czy w realnym świecie? Czy też może przetrwanie jednego z nich musi oznaczać śmierć dla tej drugiej osoby? Czy rola przypisana dla Tango jest znacznie większa niż mogłoby się do tej pory wydawać?

Mnóstwo pytań bez odpowiedzi naszło mnie po zamknięciu książki, która kończy się w bardzo dramatyczny sposób. Ponownie zostałam wchłonięta bez reszty przez atmosferę wykreowaną w powieści i zatraciłam się w 1Q84 roku. Elementy realistyczne i magiczne są w niej tak ciasno splecione, że książka zdaje się być niemal literaturą faktu. Życiorysy bohaterów są tak mi już znane, że o postaciach z książki myślę jak o bliskich sobie ludziach. Teraz przez kilka miesięcy będę pielęgnować w sobie tę znajomość w oczekiwaniu na kolejny tom 1Q84.

 

Moja ocena: 5/6

Tagi: japońska
18:00, dededan , Czytam
Link Komentarze (4) »
wtorek, 18 stycznia 2011
1Q84, T. 1, Haruki Murakami

Muza SA, 2010

Liczba stron: 477

Nie jestem specjalistką od Murakamiego, ale to co dotychczas przeczytałam pozwalało mi spodziewać się po "1Q84" porządnej dawki emocji i czytelniczych ekscytacji. Przyjemność czytania specjalnie odkładałam w czasie, tak cyzelując, by skończyć tom pierwszy mniej więcej w okolicach wydania tomu drugiego, zatem książka przeleżała ponad miesiąc na półce. Teraz jestem już po lekturze tej najnowszej na naszym rynku powieści Murakamiego i wciąż znajduję się w dziwnie baśniowo-realistycznej atmosferze książki.

Autor prowadzi równolegle dwie historie, które w pewnym momencie zaczynają się delikatnie zazębiać, choć niewiele jeszcze wynika z tej wzajemnej relacji. Dwoje głównych bohaterów, którym poświęcone są naprzemiennie rozdziały to Aomame - trenerka w klubie fitness, potajemnie zajmująca się eliminowaniem brutalnych mężczyzn zagrażających kobietom oraz Tengo - wykładowca matematyki, pisarz, który wciąż nie stworzył powieści wartej opublikowania. Bohaterowie mają niespełna trzydzieści lat, mieszkają w Tokyo, nie pozostają w stałych związkach, oboje mieli nieciekawe dzieciństwo i dopiero wyzwoliwszy się spod władzy rodziców zaczęli normalnie żyć.

Kiedy Tengo dostaje od redaktora, z którym od lat współpracuje, propozycję poprawienia tekstu powieści przesłanej na konkurs przez siedemnastoletnią Fukaeri, następuje pewnego rodzaju przełom w jego uporządkowanym życiu. Po pierwsze, takie poprawki  są nieetyczne i nielegalne, po drugie dziewczyna, mimo niekonwencjonalnego zachowania, zdaje się obdarzać go zaufaniem, a on ją przyjaźnią.

Aomame natomiast ma wrażenie, że z jakiegoś nieznanego powodu "przegapiła" ważne wydarzenia z życia kraju, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich 2-3 lat. Nie ma logicznego wytłumaczenia tej sytuacji, zatem Aomame stara się żyć normalnie, jednocześnie zapoznając się w bibliotece z wiadomościami z tego okresu.

Żeby za dużo nie zdradzić z fabuły ograniczę się do tego krótkiego streszczenia licząc na to, że kto jeszcze nie przeczytał nie zostanie przeze mnie zniechęcony do lektury, ani zaatakowany przeze mnie nadmierną ilością spoilerów. Dodam jednak, iż obie historie są równie ciekawe, mają wspólne punkty, które pozwalają się domyślać, iż bohaterowie w końcu się spotkają. Elementy fantastyczne stapiają się z realistycznymi, podsycają ciekawość, a napięcie stopniowo wzrasta wraz z atmosferą zagrożenia - z tym, że nie wiadomo czy zagrożenie stanowią ludzie czy też istoty nieludzkie.

W trakcie lektury kilka razy tak mnie wciągnęła historia jednego z bohaterów (raz był to Tengo, innym razem Aomame), że miałam ochotę czytać dalej o tej postaci, omijając rozdział poświęcony drugiemu bohaterowi. Warto dodać, iż Murakami pisze prosto, klarownie, nie wygładza tekstu, nie udziwnia. Jego siła leży właśnie w tym prostym, minimalistycznym stylu oraz nieogarnionej wyobraźni, którą przekłada na historie pełne ekspresji.

Och, jakże bym chciała przejść płynnie do kolejnej części...

 

Moja ocena: 5/6

Tagi: japońska
22:31, dededan , Czytam
Link Komentarze (4) »
wtorek, 28 września 2010
Prawdziwy świat, Natsuo Kirino

Sonia Draga, 2010

Liczba stron: 295

Nastolatek z zimną krwią zabija swoją matkę. Następnie kradnie telefon i rower swojej rówieśniczce mieszkającej w budynku obok i ukrywa się na przedmieściach Tokyo. Mimo tego, że wcześniej nie utrzymywał żadnych kontaktów z mieszkającą po sąsiedzku dziewczyną, postanawia nawiązać z nią kontakt telefoniczny, co więcej, dzwoni również do jej trzech przyjaciółek, których numery znajduje w książce telefonicznej skradzionej komórki.

Wszystkie cztery dziewczyny dają się łatwo wciągnąć w tę grę. Znudzone upalnym tokijskim latem, wygłupione przez wyścig szczurów, w którym od dziecka biorą udział, by dostać się do jak najlepszej szkoły i wybrane studia, dziewczyny chętnie godzą się pomagać zbiegowi. Nie uświadamiają sobie konsekwencji swoich uczynków, tak jak nie dociera do ich ograniczonych umysłów zgroza popełnionego morderstwa. Ucieczkę chłopca nazwanego Glistą oraz swój współudział traktują jak ekscytującą przygodę. Nie wiedzą jednak jak bardzo wpłynie ona na ich życie.

Ta niedługa historia ze smutnym morałem znacznie odbiega nastrojem i napięciem od uprzednio czytanej przeze mnie powieści Natsuo Kirino pt: "Ostateczne wyjście". Brak tu tak mocno zaznaczonej w starszej powieści atmosfery grozy, przerażenia i eskalacji suspensu. Co jednak łączy obie książki to ciekawe zgłębianie ciemnych stron duszy i umysłu ludzkiego. Kirino koncentruje się na pokazywaniu czynów oraz ich motywacji skrywanych przez bohaterów w głębi umysłu. Wskazuje na najbardziej nieprawdopodobne i trywialne motywy popełniania zbrodni. Według autorki pozornie nieważne rzeczy, które urastają w głowie bohaterów do rangi nierozwiązywalnych kwestii stają się powodem okrutnych przestępstw oraz nieprzemyślanych czynów. Proza Natsuo Kirino jest ciężka w odbiorze - nie za sprawą skomplikowanej narracji, lecz przez dobór tematów i sposób ich przedstawienia.

 

Moja ocena: 4,5/6

sobota, 26 grudnia 2009
Ostateczne wyjście, Natsuo Kirino

Wydawnictwo Sonia Draga, 2005

Liczba stron: 584

Cztery kobiety pracują w fabryce gotowych zestawów obiadowych. Trzymają się razem wspierając przy wyczerpującej fizycznie pracy. Po pracy zazwyczaj wypijają razem kawę na terenie zakładu, chwilę rozmawiają, a potem ich drogi się rozchodzą. Trudno nazwać przyjaźnią tę więź, która wytworzyła się między nimi. Każda z nich jest nieszczęśliwa, każda ma nieudane życie i poczucie porażki. Praca, którą wykonują jest dla nich niczym więcej, jak źródłem utrzymania, choć niektóre z nich egzystują na skraju nędzy i minimum socjalnego.

Kiedy jedna z nich morduje swojego brutalnego męża, który pogrążył siebie i swoją rodzinę poprzez hazard i miłość do prostytutki, pozostałe postanawiają jej pomóc w pozbyciu się ciała. Masako staje się motorem całego działania, które sprowadza na nie podejrzenia policji, zemstę właściciela kasyna, który za sprawą tej nieprzyjemnej sprawy utracił cały swój dorobek oraz drobnego oszusta, który wietrzy niezły interes zależny od współpracy Masako. Czy człowiek może żyć normalnie po tym jak stał się współwinnym morderstwa? Gdzie leży granica normalności? Kto jest większym przestępcą - ten, który zabija by się wzbogacić, czy ten, który pragnie spokoju w życiu?

To mocna książka, niepokojąca, odpowiedzialna na moje koszmarne sny. Trudno się po niej otrząsnąć, trudno stanąć po którejkolwiek ze stron. Tak naprawdę żadna z postaci w książce nie jest sympatyczna, czy choćby przyjemna. Jednak trudno je zakwalifikować jednoznacznie - to postacie na wskroś tragiczne, niezdolne do ułożenia sobie życia, przegrane i postawione w sytuacji z jednym tylko ostatecznym wyjściem. Wyjściem, którego nigdy wcześniej nie brały pod uwagę w swojej ponurej egzystencji, wyjściem, po którym życie nigdy już nie będzie takie samo.

 

Moja ocena: 5,5/6

niedziela, 09 sierpnia 2009
Tony Takitani, Haruki Murakami

To tylko opowiadanie i drugie moje podejście do Murakamiego. Pierwsze było jak najbardziej udane, a jakie było drugie?

Murakami na trzydziestu stronach opowiadania tworzy mikroświat, w którym ludzie naprawdę żyją, czyli bawią się i cierpią. Wychodząc od losów ojca tytułowego bohatera, muzyka jazzowego i bon vivanta, poprzez czas dzieciństwa i dojrzewania jego syna Tony'iego kreśli intymny świat dwóch mężczyzn o odmiennych osobowościach. Kiedy Tony poznaje i traci swoją żonę autor w oszczędny w formie sposób pokazuje pustkę i rozpacz po utracie.

To smutne opowiadanie i nie ma w nim kotów, nie ma też magii - są słowa niosące znaczenie i tworzące nastrój. Na fali wrażenia jakie na mnie wywarło postanowiłam już sobie, że zakupię zbiór opowiadań, z którego pochodzi Tony Takitani.

 

Moja ocena: 6/6

Tagi: japońska
20:03, dededan , Czytam
Link Komentarze (7) »
czwartek, 25 czerwca 2009
Kafka nad morzem, Haruki Murakami

Zanim uciekł z domu zmienił imię. Od tej pory nazywany jest Kafką. Ma piętnaście lat i ucieka przed swoim przeznaczeniem. Jest głeboko zraniony przez matkę, która zabierając starszą siostrą opuściła go, gdy Kafka miał zaledwie cztery lata. Nie cierpi swojego ojca, który jest dla niego obcym i okrutnym człowiekiem. Chłopca ściga przepowiednia - klątwa rzucona przez ojca. To przed nią próbuje uciec.

Udaje mu się bez problemu dotrzeć na inną wyspę. Na swojej drodze spotyka niezwykłych ludzi, trochę starszą od siebie dziewczynę Sakurę oraz pana Oshimę i panią Saeki, którzy udzielają mu schronienia w prywatnej bibliotece. Są dla chłopca także drogowskazami w poszukiwaniu siebie oraz jedynymi powiernikami tajemnic.

Równolegle śledzimy wędrówkę pana Nakaty - od dziecka upośledzonego staruszka, który posiada niezwykłą umiejętność rozmawiania z kotami, i który jest zupełnie bezradny w zderzeniu z nieznanym. Pan Nakata nie potrafi czytać, nie rozróżnia kierunków, nie ma zbyt wielu informacji o świecie, ale jest człowiekiem szczęśliwym, pogodzonym ze sobą, pogodnym.

Pewnego dnia pan Nakata zderza się ze swoim przeznaczeniem i traci kontrolę nad swoim życiem. Opuszcza znaną sobie dzielnicę Tokio po raz pierwszy od wielu lat i kierowany nieznaną siłą rusza w drogę, której celu i końca nie zna. Towarzyszy mu młody kierowca ciężarówki, miłośnik koszul hawajskich - pan Hoshino. Pan Hoshino również kieruje się niezrozumiałą potrzebą, by towarzyszyć temu starszemu dziwnemu człowiekowi.

Od pewnego momentu wiadomo, że losy tych ludzi są ze sobą jakoś powiązane, ale nie widać jeszcze powiązań przyczynowo-skutkowych. Na wyjaśnienie trzeba cierpliwie czekać aż do końca książki. A im dalej tym trudniej - dzieje się coraz więcej niezwykłych rzeczy, przy których gadające koty to najmniejszy problem. Jak dla mnie trochę to wszystko za bardzo było skomplikowane i niejasne, bo ja po prostu nie rozumiem fantasy i science fiction, nie fascynuje mnie magia i siły nadprzyrodzone.

Książka jest mieszanką tego wszystkiego oraz jeszcze nawiązuje do mitologii, filozofii, literatury i muzyki poważnej. Erudycja i wiedza autora jest ogromna, chociaż chwilami nie widziałam uzasadnienia w podawaniu faktów, na przykład, z życia Beethovena. Z drugiej strony, interesujące było odkrywanie Japonii - potrawy i miejsca dla mnie egzotyczne nabierały innego wymiaru. Przede wszystkim, jednak, ta książka jest o szukaniu siebie w sobie oraz o trudnej sztuce samoakceptacji i akceptacji swojego przeznaczenia.

Jestem zaintrygowana pisarstwem Murakamiego i chętnie przeczytam inne książki tego autora.

 

Moja ocena: 4,5/6

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Wszystkie zamieszczone na blogu teksty i fotografie są chronione prawem autorskim - wykorzystywanie ich w całości lub we fragmencie bez mojej zgody jest zabronione.
2012

Lubię czytać
Czytam, bo lubię on Facebook
Spis moli
Aktualnie czytam
Kontakt:
Ulubione miejsca
Wyzwania
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę