Wpisy z tagiem: sztuka
piątek, 29 lipca 2011
Między chwilą a pięknem. O sztuce w rozpędzonym świecie, Zygmunt Bauman
Officyna, 2010 Liczba stron: 145 Ciężko jest pisać o książce, która jest aż gęsta od treści. Trudno wybrać to, co w niej jest najważniejsze, bo ważne wydaje się być wszystko. Trudno nawet ją czytać, bo słowa Baumana potrzebują czasu i miejsca. Nie cierpią pośpiechu, bylejakości i ślizgania się po powierzchni. Czytałam te eseje i wciąż coś zapisywałam w notesie, bo Bauman przede wszystkim pisze o życiu, o ludziach i wartościach. Świat współczesny wcale nie ułatwia nam wyborów, bo daje wszystkiego za dużo i zbyt często zmienia oferowane opcje: "Kultura ery płynnej nowoczesności nie nawołuje do uczenia się, lecz do zapominania, nie do gromadzenia zdobyczy, lecz ich pozbywania się i wymiany na inne bez żalu czy wyrzutów sumienia. Jest ona kulturą odrywania się i zrywania więzów, nieciągłości i puszczania w niepamięć." Pomyślcie o różnorodności kultur, modach, trendach, lansach. To, co dzisiaj jest na topie, za rok będzie obciachowe, zatem trzeba się tego pozbyć i zapomnieć. Płynność rzeczy sprawia, że nawet piękno podlega modzie. Postęp rozumiany w ten sposób to nie parcie do przodu, ale rozpaczliwe próby podejmowane po to, by nie pozostać w tyle za tym, co modne. "Tymczasowość jest jedynym stałym atrybutem piękna." Miejscem sztuki współczesnej nie są już muzea, tam wystawiamy to, co modne przestało być. Nowoczesna sztuka wychodzi na ulice i musi być dynamiczna - jesteśmy wszak wychowani na ruchomych obrazach. Przemawiają do nas instalacje będące w ciągłym ruchu i takie, w których widać zmiany związane z upływem czasu - kolaże, w których nie wiadomo czy już się rozsypują, czy ich wygląd jest zamierzonym działaniem artysty. Bauman mówi również o naszych lękach związanych z doświadczaniem świata. "Miasta są terenami, na których nieznajomi są stale obecni nie przestając być nieznajomymi, czyli obcymi." Mamy zatem tendencję do odgradzania się od tego, co nieznane, napędzając swoje strachy, żywiąc swoje fobie, bo: "widok nieznajomych przeraża tym bardziej, im większym się ich łukiem na co dzień omija i im rzadziej się ich napotyka." Podziw zatem wzbudzają osoby takie, jak Ryszard Kapuściński, o którym Bauman pisze z życzliwością, podziwem i wielkim szacunkiem. Ludzie, którzy nie boją się innych kultur, śmiało wkraczają w nieznane, a inny człowiek stanowi dla nich zagadkę, którą chętnie rozwiązują. Według Baumana podobne cechy ma biograf Kapuścińskiego i jego uczeń Artur Domosławski. Czytanie esejów Zygmunta Baumana nie jest łatwe, bo nie można tego czynić powierzchownie i po łebkach, ale nauka płynąca z jego obserwacji znacznie wykracza poza poświęcony lekturze czas, bo jest uniwersalna. Przekonajcie się jaka to przyjemność obcować z pięknem języka, przenikliwością umysłu oraz estetycznie wydaną książką.
Moja ocena: 5/6
czwartek, 06 stycznia 2011
Fotografia jako sztuka współczesna, Charlotte Cotton
Universitas, 2010 Liczba stron: 248 Moja wiedza o fotografii jest niewielka. Szczególnie mało wiem na temat fotografii postrzeganej w kategoriach sztuki. Aby poszerzyć swoje horyzonty i bardziej świadomie oglądać fotografie oraz wystawy, przeczytałam pięknie wydaną książkę pt: "Fotografia jako sztuka współczesna". Tom zawiera ponad dwieście reprodukcji, w tym znaczna większość to obrazy barwne. Każda z zamieszczonych fotografii jest opisana w tekście w kontekście przynależności do jednego z wielu typów sztuki fotograficznej oraz zinterpretowana w sposób, jaki możliwy jest tylko wówczas, gdy zna się historię powstania ujęcia oraz zamysłu artysty. W ośmiu rozdziałach autorka opisuje różnego rodzaju fotografie dzieląc je na grupy związane z motywacją artysty, środkami wyrazu, jakimi się posługuje, czy tematyką, jakiej dotyczą zdjęcia. Artyści, których prace znalazły się w tej książce pochodzą z różnych części świata, posługują się techniką cyfrową i analogową, wydają albumy, organizują wystawy i instalacje, publikują w internecie. To, co ich łączy to pomysłowość i kreatywność. Moim niefachowym okiem wiele z prezentowanych fotografii nie przedstawia większej wartości artystycznej - gdybym taką fotografię zobaczyła w przeglądanym albumie zdjęć znajomych, nie zatrzymałabym na niej wzroku. To, co sprawia, iż fotografia jest wyjątkowa, to historia, która kryje się poza kadrem. Jakie to są historie? Na przykład jedna z artystek fotografowała w wielu krajach okna, na których stał globus. Inna, umawiała się przez internet z nieznajomymi, by o konkretnej godzinie odsunęli zasłony i stanęli w oknie. Wyjęte z kontekstu prace niewiele mówią o całym projekcie, dlatego też niezbędny okazuje się komentarz autorki książki. Wiele fotografii to ujęcia aranżowane, w których artysta sam lub z pomocą asystentów dokonuje zmian przestrzeni. Inne, to intymne ujęcia wykonane przez fotografów w domu rodzinnym lub bliskim im osobom w ich naturalnym środowisku. Najbardziej cieszyły mnie te zdjęcia, które nawiązywały do znanych dzieł malarskich. I choć wiele razy prychnęłam podczas opisu i interpretacji jakiejś fotografii, lekturę zaliczam do udanych. Wiem już, na przykład, że często samo zdjęcie nie przekazuje idei, jaka przyświecała twórcy. Wiem też, że sztuka fotografii jest bardzo niejednoznaczna i często ociera się o inne dziedziny. I choć nie spamiętałam nazwisk twórców to wciągnęłam na swój użytek wiele wniosków. Teraz czas na sprawdzenie się na jakiejś wystawie fotografii. Być może uda mi się w tej sztuce dostrzec więcej i przeżyć ją intensywniej niż przed lekturą książki Ch. Cotton.
Moja ocena: 5/6 |
Zakładki:
Wszystkie zamieszczone na blogu teksty i fotografie są chronione prawem autorskim - wykorzystywanie ich w całości lub we fragmencie bez mojej zgody jest zabronione.
2012
Czytam, bo lubię on Facebook Aktualnie czytam
Kontakt:
Ulubione miejsca
Wyzwania
Tagi
![]() Wypromuj również swoją stronę | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||