Wpisy z tagiem: włoska

piątek, 10 lutego 2012
Ból kamieni, Milena Agus

WAB, 2008

Liczba stron: 125

Powieść tej autorki "Póki rekin śpi" zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Długo nie mogłam się po niej otrząsnąć. Potem zakupiłam "Ból kamieni", po który długo nie sięgałam, bojąc się, że podczas lektury przeżyję podobny wstrząs. Wyznaczyłam ją sobie do przeczytania na ten rok żeby wreszcie zaspokoić swoją ciekawość względem treści i uczuć, które może we mnie wywołać. Tym razem autorka obeszła się ze mną łagodniej, chociaż nie dała mi odłożyć książki dopóki nie poznałam całej historii.

Narratorka wspomina swoją babcię, składa do kupy wspomnienia jej dotyczące i zasłyszane fakty. Z jej opowieści wyłania się obraz niezwykłej kobiety, która całe swoje życie tęskniła za prawdziwą miłością. W latach młodości była zupełnie niezrozumiana przez swoich rodziców i siostry. Traktowano ją jak szaloną, czemu dawała wyraz poprzez samookaleczenia, nieracjonalne zachowania oraz niepohamowaną namiętność. Wydano ją za mąż za dużo starszego wdowca, którego nigdy nie pokochała. Prawdziwą miłość przeżyła tylko raz - podczas pobytu w sanatorium poznała tajemniczego Weterana, który zawładnął jej sercem aż do końca życia.

Wspomnienia ułożone z poszatkowanych faktów, obrazów miejsc i charakterystyk ludzi składają się na fascynującą lekturę o nietuzinkowej postaci. Milena Agus ma swój charakterystyczny styl pisania - zwięzły, pozbawiony nadmiaru ozdobników i mocno przemawiający do wyobraźni. Idealnie odnajduję się w takim typie literatury i gorąco Wam polecam.

 

Moja ocena: 5/6

Wcześniej pisałam o:

PÓKI REKIN ŚPI

czwartek, 19 stycznia 2012
Papierowy księżyc, Andrea Camilleri

Noir Sur Blanc, 2011

Liczba stron: 254

Czytanie o słonecznej Vigacie w ciemne, zimowe dni dodaje energii i pozytywnie wpływa na humor. Kiedy dodamy do tego sympatycznych bohaterów, od dawna znanych i lubianych oraz wszechobecną w powieściach Camilleri afirmację dobrego jedzenia, mamy prawie pełen obraz powieści, która wywoła uśmiech na twarzy czytającego. Ostatnim elementem, nie mniej istotnym, jest superciekawa intryga kryminalna.

Salvo Montalbano przeżywa kryzys wieku średniego - odczuwa niewytłumaczalny niepokój oraz lęk przed śmiercią. Najlepszym sposobem na chandrę okazuje się być praca, a tej ma co niemiara. Do komisariatu zgłasza się piękna dziewczyna, która martwi się nieobecnością brata - ponad czterdziestoletniego przedstawiciela firm farmaceutycznych. Montalbano zgadza się towarzyszyć kobiecie w sprawdzeniu mieszkania zaginionego. Na tarasie znajdują jego zwłoki.

Wiele wskazuje na to, że mężczyzna zginął od strzału podczas lub po schadzce miłosnej. Michela zdradza komisarzowi dane kochanki brata. Wkrótce okazuje się, że panie nie darzą się sympatią. Montalbano musi manewrować tak, aby mimo wzajemnych oskarżeń obu pań, poznać prawdę o pełnej zaskoczeń przeszłości przedstawiciela handlowego oraz przebiegu ostatnich godzin jego życia.

Dzięki tym wszystkim zaletom książki, trudno się od niej oderwać. Zabawne dialogi, ciekawe metody śledcze, rozgrywki między poszczególnymi wydziałami policji oraz skomplikowane i pełne rozmaitych zaskoczeń śledztwo nadają powieści niesamowite tempo. Montalbano oraz jego podwładni - Catarela i Fazio wydają się być moimi starymi znajomymi, których odwiedziłam po dość długim czasie.

Wcześniej spotykałam się z nimi w następujących odcinkach:

ZAPACH NOCY

GŁOS SKRZYPIEC

CIERPLIWOŚĆ PAJĄKA

ZŁODZIEJ KANAPEK

WYCIECZKA DO TINDARI

PIWOWAR Z PRESTON (poza serią z Montalbano)

Moja ocena: 5/6

poniedziałek, 20 czerwca 2011
Mario, Alberto Moravia

Książka i Wiedza,1968

Liczba stron: 115

Dotychczas znałam i podziwiałam Moravię za dłuższe formy. Powieściami tego autora zaczytywałam się lata temu, a ostatnio zachwyciłam się "Nudą". Teraz na krótką chwilę autor zawładnął mną podczas lektury opowiadań z tomu (tomiku) pt: "Mario".

Każde z zawartych w książce opowiadań to potężna historia mieszcząca się na kilku zaledwie stronach. Potrzeba wielkiego talentu, by przy użyciu tak niewielu słów oddać różnorodność charakterów i motywacji postaci. Ponadto książka aż kipi atmosferą włoskich miasteczek, wąskich ulic, małych sklepów, ciasnych i biednych warsztatów szewskich, krętych schodów, odrapanych ścian, ciemnych zaułków, parków, w których przesiadują zakochani.

Bohaterowie opowiadań Moravii to w większości przypadków miejscy nieudacznicy, trudniący się dorywczymi pracami lub fachowcy, którzy własnym wysiłkiem pracują na swoją reputację. Raczej nie przeczytamy o ludziach prawych - w opowiadanaich mamy najczęściej do czynienia z typowymi cwaniakami, którzy tylko patrzą jak okantować innych. Niektórzy z nich mają jednak dobre serce, tak, jak bohater opowiadania o chińskim psie. Tytułowy Mario natomiast, to młody małżonek, którego małżeństwo i spokój ducha padają ofiarą plotek przekazywanych sobie z ust do ust przez podwórkowe plotkary.

Jeśli ktoś z was jeszcze nie miał przyjemności poznania książek Moravii ten zbiór opowiadań polecam na początek - jest znacznie lżejszy w odbiorze niż powieści tego autora, ale daje przedsmak możliwości pisarza.

 

Moja ocena: 5/6

niedziela, 22 maja 2011
Gomorra, Roberto Saviano

Czytelnik, 2009

Liczba stron: 343

"Myślałem o tym, czy ludzkie uczucia na pewno muszą przegrać z tą potężną machiną władzy, czy możliwe jest działanie, jakiekolwiek działanie, które pozwoliłoby uratować się przed wmieszaniem w interesy kamorry, żyć poza narzuconym przez nią systemem. Przeżywałem męczarnie, zastanawiając się, czy można zrozumieć, odkryć, dowiedzieć się, nie narażając się przy tym na pożarcie lub starcie na pył. A może trzeba wybierać: wiedzieć i ryzykować własne życie albo nie wiedzieć i dzięki temu wieść spokojną egzystencję. Chwilami obawiałem się, że nie pozostało nic innego, jak zapomnieć i nie wiedzieć."

Zacytowany fragment pochodzi z rozdziału wieńczącego książkę. To swoiste podsumowanie wiadomości w niej zawartych, faktów na temat działalności kamorry na południu Włoch. Klany, które tam sprawują nielegalne rządy, swoimi mackami dosięgają praktycznie każdej dziedziny życia. Mają wpływ na czas życia i czas śmierci mieszkańców, regulują ceny oraz wybór towarów w sklepach (sklepikarze nie mogą sprzedawać produktów firm, które nie opłaciły się mafii), przejmują wszystkie kontrakty finansowane z budżetu państwa, zajmują się budownictwem, składowaniem śmieci, produkcją ubrań, handlem i importem. Ich działalność jest częściowo legalna, choć interesy nielegalne przynoszą lwią część zysków. Do tych nielegalnych należą m.in.: import i handel narkotykami, wymuszenia i haracze, przemyt broni.

Działalność mafijna jest opłacalna, nawet stojący najniżej w hierarchii dostają regularne wypłaty. W przypadku śmierci lub więzienia, przywódcy mafii nie zapominają o rodzinach byłych żołnierzy i wspomagają je finansowo. Oprócz prestiżu materialnego, młodzi chłopcy widzą w kamorrystach idoli - ludzi zaprawionych w walce, sprawnie posługujących się bronią, obdarzanych autorytetem (wynikającym ze strachu). Dzięki temu oraz powszechnej biedzie i beznadziei, rodziny mafijne mogą stale rekrutować żołnierzy i dealerów.

Metody działania mafii nie odbiegają zbytnio od tego, co możemy oglądać na ekranach telewizorów. Tym bardziej, że niektórzy włoscy mafiozi z południa wzorują się na postaciach z "Ojca chrzestnego", "Taksówkarza" czy "Donniego Brasco". Broń palna czy dziury po kulach w szybach sklepów nikogo nie dziwią, przechodnie wiedzą, że w przypadku strzelaniny ich zadaniem jest odwrócić głowę i zniknąć z miejsca zdarzenia tak szybko, jak to możliwe. Prawie zawsze brakuje świadków morderstwa, nawet gdy zostanie popełnione w biały dzień w zatłoczonym barze. Nie dziwią zwłoki w samochodach, na ustronnych plażach czy ukryte na wysypisku śmieci. Bezkarność żołnierzy mafii sprawia, iż nikt nie może czuć się bezpieczny - często bowiem zemsta za zdradę spada na zupełnie niewinną osobę, na przykład jego byłą dziewczynę.

To przygnębiająca książka, napisana językiem reportażowym, nie oszczędzająca czytelnikowi opisów zabitych i okaleczonych. Pokazuje powiązania między klanami oraz wojny między nimi, podczas których krew płynie wartkim strumieniem. Pokazuje jak wielki wpływ na codzienne życie mieszkańców mają decyzje podejmowane przez bossów mafii. Pokazuje, że nie możemy do końca czuć się bezpieczni, czy to w Polsce, czy w innym miejscu na świecie mogą dosięgnąć nas interesy mafii. To książka, której lektura bardzo mnie męczyła - dziesiątki nazw geograficznych i nazwisk, które nic mi nie mówiły, okrutna prawda o świecie, której może wolałabym nie znać, mnóstwo ludzkiego cierpienia z jednej strony, a z drugiej wyrachowania i miliardowych interesów na skalę światową. Teraz po lekturze zastanawiam się czy było warto, może lepiej było pozostać laikiem i nie wściubiać nosa w sprawy, których nie ogarniam, a które napawają mnie lękiem.

 

Moja ocena: 4,5/6

niedziela, 13 marca 2011
Nuda, Alberto Moravia

WAB, 2010

Liczba stron: 286

Alberto Moravia był jednym z moich ulubionych autorów w czasach, gdy przechodziłam z etapu literatury młodzieżowej na literaturę skierowaną do dorosłego czytelnika. Dodam jeszcze, że drugim ulubionym był Vladimir Nabokov. Książki obu autorów były do nabycia w księgarniach, skompletowałam i przeczytałam prawie wszystko to, co zostało wówczas wydane. Mocne uderzenie oraz świetna literatura spod pióra obu panów, w dużym stopniu ukształtowały mój gust literacki. "Nuda" została wydana po raz pierwszy w Polsce w ubiegłym roku. Wiedziałam, że chcę tę książkę przeczytać, a równocześnie bałam się, że mogę już nie odczuwać Moravii tak, jak dwadzieścia lat temu.

Dino ma 35 lat. Od kilku lat udaje, że jest malarzem, choć nie odnosi sukcesów w tej dziedzinie, ani nie przykłada się do malarstwa. Hobby to wymyślił po to, by zaleźć pretekst do wyprowadzki z posiadłości matki i odcięcia się od ogromnych pieniędzy, którymi zarządza jego matka - miliarderka. Jednocześnie, Dino wciąż korzysta z pieniędzy rodziny, bo każdego miesiąca otrzymuje pewną kwotę do swojej dyspozycji. Żywot próżniaka odbija się na Dinie w sposób oczywisty - nudzi się. Nuda jest uczuciem, które towarzyszy mu od wczesnego dzieciństwa, poprzez młodość i wiek dojrzały. Mężczyzna opisuje nudę jako niemożność wytworzenia jakichkolwiek więzi między nim a dowolnym przedmiotem lub człowiekiem. W rezultacie ludzi traktuje przedmiotowo.

By pokonać kolejną falę nudy, Dino nawiązuje romans z nastoletnią Cecylią. Ich związek opiera się tylko i wyłącznie na mechanicznie uprawianym seksie. Cecylia nie jest w żadnym razie partnerką do rozmowy - nie ma żadnych zainteresowań, nie ma przemyśleń, posługuje się półsłówkami. Między nią a Dinem jest przepaść. Okazuje się jednak, że Cecylia nie jest mu obojętna, co jest dla Dina zupełnie nowym, nieznanym doznaniem. Postanawia zrobić wszystko, co w jego mocy by albo podporządkować sobie wymykającą mu się dziewczynę, albo uprzedmiotowić ją, by stała się znów niczym nieznaczącą rzeczą, którą łatwo będzie opuścić.

Teraz, gdy pokrótce streściłam i przeczytałam fabułę książki, nie wydaje się ona straszna ani dołująca. Jednak w trakcie lektury przeżywałam prawdziwe katusze, tak wielkie, że raz po raz sięgałam po inną, lekką książkę, która rozwiewała moje agresywne myśli w stosunku do Dina. Najmniej drastyczną myślą było wstrząśnięcie tym człowiekiem. Bo jakże można się wciąż nudzić? Jak można być tak cynicznym, żeby żyć na garnuszku matki, a oskarżać ją i jej bogactwo o całe zło świata? Jak można uważać się za kogoś lepszego, tylko dlatego że mimo dostępu do nieprzebranych bogactw, żyje się jak biedak i zapominać wciąż o tym, że korzysta się z pieniędzy zarabianych i pomnażanych przez matkę? Co za różnica czy bierze się mało czy dużo, skoro i tak bierze się to, czym się gardzi? Moralne bagno jest takie same.

Stosunek Dina do Cecylii i Cecylii do Dina to drugi temat bez dna. Obie te postacie pozbawione są moralności oraz kluczowych zasad etyki. Można by powiedzieć, że trafił swój na swego. Dino i Cecylia spotykają się zawsze w jego pracowni, o ustalonej godzinie, kilka razy w tygodniu. Nie wychodzą nigdzie, nie zajmują się niczym wspólnie, nie mają znajomych. Opis ich związku, którego jedyną cechą jest seks, zawsze taki sam, zawsze według schematu, kojarzy się jednoznacznie z klientem i panią do towarzystwa. A jednak postępowanie Cecylii, która nie daje się wtłoczyć w schemat wymyślony dla niej przez Dina, burzy spokój mężczyzny i sprawia, że zachowuje się on coraz bardziej zaborczo.

"Nuda" to książka, przy której nie można się nudzić. To książka, która wyssie z czytelnika cały spokój, zaburzy funkcjonowanie, zdenerwuje do granic możliwości, sprawi, że ma się ochotę rzucić ją w kąt, a jednocześnie chce się czytać dalej. Rzadko się zdarza, żeby jakaś powieść wzbudzała tyle negatywnych emocji, a jednocześnie, by była tak znakomicie napisaną książką. Mistrzostwo Moravii zostało potwierdzone, a jego literatura robi wrażenie nawet po tak wielu latach.

 

Moja ocena: 5/6

sobota, 21 sierpnia 2010
Konklawe, Fabrizio Battistelli

Oficynka, 2010

Liczba stron: 231

"Konklawe" nazwałabym w pierwszym odruchu powieścią łotrzykowską. Co jednak różni ją od typowej książki tego rodzaju, to fakt, iż główny bohater to wysoko urodzony i zamożny arystokrata wybrany do piastowania urzędu w biurze rachunkowym Watykanu. Riziero, bo tak zwie się kluczowa postać powieści, zostaje wplątany w zagadkę kryminalną, którą postanawia dla spokoju ducha rozwiązać. Powoduje nim także chęć oczyszczenia się z zarzutów. Akcja powieści ma miejsce podczas kilkumiesięcznego konklawe po śmierci Klemensa XII. Polityczne konotacje oraz machlojki na najwyższych szczeblach władz kościelnych przewijają się po kartach książki tak często, jak miłosne podboje Riziero.

Riziero znudzony swoją pracą biurową snuje się po Rzymie tęskniąc za swobodą jakiej doznawał mieszkając na prowincji i czerpiąc pełnymi garściami z życia. Jednak nie ma sposobu by wyłgać się z obowiązków, ponieważ nominację na to stanowisko otrzymał za pośrednictwem wysokiego urzędnika Watykanu - prywatnie swojego brata, który chciał by Riziero mial uszy i oczy otwarte, spodziewając się nieuczciwych działań w obliczu zbliżającej się śmierci papieża. Kiedy ginie bezpośredni zwierzchnik Riziera oraz jeszcze jeden człowiek związany z instytucjami finansowymi stolicy papieskiej, ten bez chwili wahania postanawia dotrzeć do prawdy. Poszukiwanie winnego zbrodni oraz jej motywów zajmie Riziero kilka miesięcy i zawiedzie go aż do Niemiec.

Podróże, ucieczki i pościgi na koniu, walki na szable, kluczenie po wąskich ulicach Wenecji czy Rzymu nadają powiesci dynamiki. Splendor wystawnych przyjęć, wizyta w weneckim teatrze czy opis spotkania inicjacyjnego wolnomularzy, dodają historii realności i blasku charakterystycznego dla czasów, w których rozgrywa się akcja. To typowa książka przygodowa z elementami powieści kryminalnej, byłaby idealna dla młodzieży gdyby nie dosadne sceny erotyczne, które podejrzewam, w pojęciu autora miały podnieść atrakcyjność fabuły i automatycznie skierować ją do starszego adresata. "Konklawe" to pierwsza wydana w Polsce część serii pt:  "Przygody kawalera Riziera".

 

Moja ocena: 4/6

piątek, 23 lipca 2010
Samotność liczb pierwszych, Paolo Giordano

W.A.B., 2010

Liczba stron: 331

Ona, Alice, na skutek wypadku narciarskiego, który zdarzył się jej w dzieciństwie do końca życia będzie utykała. W związku z faktem, iż od rodziców nie otrzymała wsparcia, a ojciec wciąż podkreślał jak bardzo zawiodła jego nadzieje, popada w anoreksję. W szkole zazwyczaj odrzucana. W życiu dorosłym zawsze na boku z wyboru.

On, Mattia, z poczuciem winy za zaginięcie niepełnosprawnej umysłowo siostry bliźniaczki. Obwiniający się za to, co zdarzyło się w dzieciństwie i wymierzający sobie karę poprzez samookaleczanie. Stojący obok, bez przyjaciół, w izolacji. Wszechstronnie uzdolniony, poświęcający swój czas nauce, przede wszystkim zafascynowany matematyką, jako najbardziej uporządkowaną nauką. W dorosłym życiu tak samo, jak w czasach szkolnych wycofany, za szczelną zasłoną, nie dopuszcza innych do siebie.

Jednak tych dwoje odnajduje się gdzieś w tłumie. Ich przyjaźń rozwija się powoli i chyba żadne z nich nie docenia tego, co ma. Dopiero w dorosłym życiu Alice dochodzi do wniosku, że:

"Mattia i ona byli połączeni niewidzialną, elastyczną nicią, zagrzebaną pod stosem nieważnych rzeczy, nicią, która mogła istnieć tylko między dwojgiem takich jak oni: ludzi, którzy znaleźli własną samotność jedno w drugim."

A co z liczbami pierwszymi? Te, nawet jeśli stoją obok siebie, tak jak 11 i 13, nigdy nie będą w pełni razem, bo zawsze pomiędzy nimi wykwita liczba parzysta i psuje harmonię, jaka mogła by zapanować pomiędzy samotnymi z przeznaczenia liczbami pierwszymi...

To smutna i refleksyjna książka, jednak nie jest typowym wyciskaczem łez. Głęboko i dosadnie pokazuje jak wielki wpływ na życie mają skutki decyzji podjętych w dzieciństwie. Jak bardzo dzieciństwo i lata dojrzewania odciskają się na psychice człowieka, jak wiele w tym czasie można stracić lub zyskać. Jak ważne jest to by dobrze w życiu trafić - na właściwych ludzi, na właściwe chwile. Jak ważne jest, by umieć rozpoznać to, co jest dla nas najlepsze, aby nie stracić tych niewielu szczęśliwych chwil jakie można dostać od losu.

 

Moja ocena: 6/6

Tagi: włoska
09:21, dededan , Czytam
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 maja 2010
Zapach nocy, Andrea Camilleri

Noir sur Blanc, 2008

Liczba stron: 204

Mogłabym przeczytać wszystkie części z Montalbano jedna po drugiej. Mogłabym, ale po co? Wolę sięgać po książki Camilleri co jakiś czas, by jeszcze wyraźniej poczuć bryzę od morza, żar suchego lata, usłyszeć szelest liści oliwnych, a w nozdrzach pieścić zapachy potraw przyprawionych czosnkiem, tymiankiem, bazylią. Ilekroć zanurzam się w powieści Camilleri, czuję jakbym stąpała po sycylijskim wybrzeżu. Czuję się tak, jakbym odwiedzała dawno nie widzianych znajomych: żałośnie ograniczonego, a przy tym wyjątkowo zabawnego Catarellę, niezdolnego do jasnego przekazania zwięzłego komunikatu; policjanta Mimi Augello, wiecznego chłopca folgującego uciechom cielesnym i Salvo Montalbano, komisarza, który stosuje nader niepolicyjne metody ścigania przestępców, potrafi zachwycić się i wzruszyć na widok ściętego drzewa, całą duszą oddaje się rozkoszom kulinarnym i na odległość pielęgnuje miłość do Livii, z którą nie potrafi żyć ani razem, ani osobno.

"Zapach nocy" dotyczy przestępstwa finansowego. Księgowy Gargano buduje sprawnie działającą machinę finansową opartą na oszustwie. W dniu wypłaty zysków znika z pieniędzmi zostawiając za sobą dziesiątki oszukanych, rozgoryczonych, zawiedzionych i żądnych zemsty udziałowców. Tylko jedna osoba nie wierzy w winę Gargano - jest nią pracownica jego biura, leciwa panna zaślepiona nieodwzajemnioną miłością do swojego pracodawcy. Okazuje się także, że w tym samym czasie znika młody mężczyzna odpowiedzialny za kwestie finansowe. Czy obu panów połączyła miłość do nie swoich pieniędzy? Czy oba zniknięcia nie mają ze sobą nic wspólnego? Dlaczego stara panna jest tak bardzo przekonanana co do niewinności swojego pracodawcy?

Odpowiedzi na te pytania przychodzą stopniowo, czasem za sprawą przypadku, czasem to kwestia zaufania osobom pozornie niegodnym zaufania. Montalbano nie boi się ani ekscentryków, ani plotkarzy - rozmawia z każdym, dostosowując się do stylu rozmówcy, posuwając się do ironii, skrząc humorem i ciętymi ripostami.

Dialogi oraz skomplikowana i niejednoznaczna postać głównego bohatera cyklu to największe atuty powieści Camilleri. Sama zagadka detektywistyczna, chociaż ciekawa, nie wciągnęłaby czytelnika w takim stopniu, jak robi to w połączeniu z całą otoczką - krajobrazami Sycylii, smakami, zapachami. Bo czy noc ma zapach? Teraz jestem przekonana, że noce na Sycylii pachną w specyficzny sposób. Kiedyś to sprawdzę...

 

Moja ocena: 5/6

czwartek, 08 kwietnia 2010
Cierpliwość pająka, Andrea Camilleri

Noir sur Blanc, 2010

Liczba stron: 263

Montalbano dochodzi do formy po postrzale. Jest na zwolnieniu lekarskim. Jego spokoju strzeże jego wieloletnia partnerka Livia, która na tę okoliczność przybyła do Vigaty. Jednakże nie jest mu pisane błogie lenistwo, ani też zmaganie się z bolesnymi wspomnieniami o dramatycznej akcji, w której brał udział. Lekarstwem na czarne myśli okazuje się kolejna sprawa do rozwikłania. Gdy zostaje uprowadzona Susanna, studentka uniwersytetu wracająca skuterem od swojej koleżanki, Montalbano zostaje wezwany przez przełożonych, by wspomógł swoim doświadczeniem prowadzącego śledztwo.

Śledztwo zapowiada się ciekawie, ponieważ motywy działania porywaczy wydają się zupełnie nieprawdopodobne - rodzina porwanej stoi na krawędzi ubóstwa, majątek, który posiadali stracili w niewyjaśnionych okolicznościach, matka Susanny umiera. Suma okupu podana przez porywaczy nie leży w zasięgu możliwości jej bliskich. Sprawa komplikuje się, gdy porywacze nagłaśniają swoje żądania w telewizji.

Oprócz wciągającego wątku kryminalnego autor porusza także temat dotyczący natury związku Montalbano i Livii. Związku na odległość. Pobyt Livii w Vigacie związany z rekonwalescencją komisarza zaczyna po pewnym czasie doskwierać obu stronom - przedłużająca się obecność Livii zakłóca Montalbano rytm wyznaczany przez pracę. Sama Livia także nie umie się odnaleźć w tej nietypowej sytuacji.

Jak zwykle u Camillieri mamy afirmację dobrego jedzenia, trochę humoru, trochę brawury ze strony komisarza. Nie jest nudno, wątek kryminalny nie rozczarowuje, choć skłamałabym gdybym powiedziała, że zakończenie było dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Jednak nie żałuję czasu poświęconego tej książce.

 

Moja ocena: 4,5/6

sobota, 13 lutego 2010
Piwowar z Preston, Andrea Camilleri

Noir Sur Blanc, 2008

Liczba stron: 195

Tym razem książka nie dotyczy śledztwa prowadzonego przez komisarza Montalbano, choć podobnie jak w kryminalnej serii, akcja toczy się w Vigacie. Camilleri cofa się do XIX wieku, by pokazać czym żyło miasto tuż po Wiośnie Ludów.

Mieszkańcy Vigaty od zawsze mieli duże wymagania, więc dzięki odpowiednim naciskom i układom, udaje im się wybudować teatr. Premierowe przedstawienie, którym ma być "Piwowar z Preston" wzbudza jednak wiele kontrowersji. Mieszkańcy Vigaty nie mogą znieść myśli, iż pomysłodawcą premierowego przedstawienia jest prefekt Montelusy, z którym Vigatczycy pozostają w konflikcie. Prominentne postaci miasteczka spiskują nad sposobem zbojkotowania i ośmieszenia premiery. Sprawy posuwają sie jednak za daleko, bo po zakończeniu opery w teatrze wybucha tragiczny w skutkach pożar...

Andrea Camilleri przedstawia wydarzenia bez zachowania chronologii, z różnych punktów widzenia, ale zawsze z dużą dawką ironii i z przymrużeniem oka. Z powyższych względów lektura ta wymaga sporej koncentracji podczas czytania. "Piwowar z Preston" to nietypowy kryminał, bo bardziej koncentruje się na ludzkich niedoskonałościach i  demoralizacji pełniących władzę niż na kwestii wykrycia sprawców podpalenia. Powieść obnaża mechanizmy rządzące tym niewielkim społeczeństwem oraz ludzkie namiętności - pożądanie, chciwość, zawiść. Mimo niewątpliwych zalet powieści i dużego kunsztu pisarskiego autora, mnie jest jednak bliżej do jego serii z Montalbano.

 

Moja ocena: 4/6

Tagi: włoska
20:54, dededan , Czytam
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2
| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        
Zakładki:
Spis moli
Aktualnie czytam
Kontakt:
Ulubione miejsca
Wyzwania
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę