Wpisy z tagiem: norweska
piątek, 06 stycznia 2012
Wybawiciel, Jo Nesbo
Wydawnictwo Dolnośląskie, 2009 Liczba stron: 430 Dawno nie czytałam Jo Nesbo, tak dawno, że zapomniałam co ze mną robią jego książki. "Wybawiciel" szybko przypomniał mi emocje związane z poprzednio czytanymi częściami cyklu. Po przeczytaniu tej powieści byłam taka zmachana i wymęczona jakbym sama prowadziła pościg za mordercą. I to jest błogie zmęczenie, które przynosi tylko pełna emocji lektura i nerwowe, niecierpliwe przewracanie kartek, żeby poznać dalszy ciąg opowiadanej historii. Harry Hole, jeden z moich ulubionych bohaterów, ciągle jest w niełasce. Chociaż udało mu się rozwiązać poprzednią zagadkę, to mało kto próbuje się do niego zbliżyć. Na domiar złego, szef, który go krył i wspierał, obejmuje stanowisko w oddalonym o wiele kilometrów miejscu. Na jego miejsce przychodzi ktoś inny, kto od samego początku wydaje się być sceptycznie nastawiony do wszelkich przeszłych i przyszłych przejawów niesubordynacji Harrego. Cokolwiek jednak by się nie stało może liczyć na Beate oraz jej chłopaka, swojego nowego partnera. Nowy szef udziela mu kredytu zaufania i powierza prowadzenie śledztwa w sprawie morderstwa dokonanego na oficerze Armii Zbawienia podczas przedświątecznego koncertu na jednej z ulic Oslo. Sprawa wydaje się być skomplikowana od samego początku, ponieważ zbrodnia wygląda na dokładnie zaplanowaną, a sam morderca wydaje się być profesjonalistą z zagranicy. Nesbo stawia swoich bohaterów w ekstremalnych sytuacjach, wymagających od nich zimnej krwi oraz zdrowego rozsądku. Nie szczędzi im silnych wrażeń oraz moralnych wyborów. Każe im wybierać między prawem kryminalnym a zwykłymi ludzkimi emocjami i poczuciem sprawiedliwości. I wszystkie te wahania emocjonalne odbijają się na czytelniku. Stąd też moje wyczerpanie podczas lektury. Uwielbiam być tak przemaglowana przez książkę - słodko jest mieć świadomość, że nie ode mnie zależą decyzje, a cała intryga została spisana ku mojej (i innych) uciesze. Za to wszystko tak bardzo lubię Jo Nesbo oraz uwielbiam Harrego Hole.
Moja ocena: 6/6 Wcześniej pisałam o:
poniedziałek, 29 marca 2010
To co moje, Anne Holt
Santorski & Co, 2008 Liczba stron: 456 Kiedy ktoś porywa wracającą ze szkoły dziewięcioletnią Emilię, nikt nie spodziewa się jeszcze, że to dopiero początek serii zaginięć dzieci. Policja nie ma najmniejszego śladu sprawcy, który zdaje się perfekcyjnie planować każde kolejne posunięcie. Prowadzący śledztwo Yngvar Stubo postanawia przekonać do współpracy zajmującą się pracą naukową i badaniami skazańców Inger Johanne Vik. Inger długo się wzbrania - sama jest matką upośledzonej dziewczynki, nie ma ochoty zagłabiać się w umysł porywacza i mordercy dzieci. Ponadto zajęta jest swoją pracą naukową, ma też inne zobowiązania - pragnie dotrzeć do prawdy związanej z uwięzieniem prawdopodobnie niewinnego człowieka oskarżonego o zabójstwo dziecka. Obawy Inger w końcu udaje się pokonać - wraz z Yngvarem tworzą spójny i kreatywny team. Policja zatrzymuje podejrzanego mężczyznę o skłonnościach pedofilskich - tylko, że nie pasuje on do profilu i wyobrażeń prowadzącego śledztwo. Sprawnie napisany, wciągający kryminał. Motywy działania sprawcy są zagadką do ostatnich stron książki. Sposób pracy policji oraz smutna przeszłość samego Yngvara wzbudzają sympatię. Co mnie jednak nie przekonało to: niepotrzebne rozciąganie w czasie i przestrzeni wahania Inger - przecież wiadomo było od początku, że będzie pomagała policji; mało prawdopodobne zakończenie pościgu, o którym jednak nie mogę napisać, by nie zepsuć wam przyjemności z lektury.
Moja ocena: 4,5/6
czwartek, 04 lutego 2010
Trumna numer 5, Gert Godeng
Elipsa Sp. z o.o. 2008 Liczba stron: 188 Po rozczarowaniu jakie przeżyłam czytając poprzednią część pt. "Palec Kasandry", ta powieść była jak powiew świeżego powietrza dla strudzonego czytelnika. Co prawda zmienia się główny bohater, ale po niedorzecznościach, które wyczyniał i których doświadczał Fredric Drum, zmiana ta wyszła książce na dobre. Bohaterem "Trumny numer 5" jest funkcjonariusz policji Skarphedin Olsen, którego przodkiem był znany z poprzednich części miłośnik wina, restaurator, historyk z zamiłowania i detektyw z konieczności - Fredric Drum. Olsen właśnie otrząsnął się z żałoby po utracie swoich najbliższych. Dostaje pierwszą sprawę po przerwie w wykonywaniu obowiązków służbowych i leczeniu u psychiatry. Dochodzenie dotyczy zabójstwa popełnionego na młodym mężczyźnie, którego zwłoki odnaleziono bez głowy, za to w otoczeniu niezwykłych przedmiotów. Sprawa ta otrzymuje najwyższą klauzulę tajności tzw. TRUMNĘ, a śledztwo prowadzone jest przy zachowaniu ostrożności i bez informowania mediów. Gdy jednak Olsen odnajduje powiązania zamordowanego z policją, wysoko postawieni zwierzchnicy próbują zatuszować całą sprawę i odsuwają jego zespół od śledztwa. Od tego momentu Olsen działa na własną rękę, a okazuje się, że ktoś najwidoczniej wydał juz na niego wyrok śmierci. Gra toczy się więc o najwyższą stawkę. "Trumna" okazała się lekturą znacznie bardziej zajmującą i emocjonującą niż poprzednie części. Odróżnia ja od pozostałych dość mocne osadzenie w realiach współczesnej Norwegii - poruszany jest problem mniejszości narodowych i grup neonazistowskich. Dla sympatyków bohatera poprzednich części mam informację, że w tym tomie pojawia się również Drum - z tym, że jest to postać drugoplanowa.
Moja ocena: 4,5/6
poniedziałek, 01 lutego 2010
Palec Kasandry, Gert Godeng
Elipsa Sp. z o.o., 2008 Liczba stron: 186 Piąty tom serii „Krew i wino” czekał wiele miesięcy na moją uwagę. Poprzednie cztery tomy były dość zróżnicowane jeśli chodzi o treść i moją ostateczną ocenę. „Palec Kasandry” w odróżnieniu od pozostałych tomów rozgrywa się na terenie Norwegii w rodzimych stronach Fredrica Druma. Przyjaciel Druma, Hallgrim Hellgren zostaje zamordowany przy pomocy posążka przedstawiającego Matkę Ziemię. W tym samym czasie, w jego domu w niezrozumiały sposób pojawia się kilkutonowy posąg, zazwyczaj stojący w muzeum oddalonym o wiele kilometrów. Drum pragnie pomóc w śledztwie, ale ze względu na zasadzki oraz niebezpieczeństwa czyhające na niego w wielu miejscach, musi znaleźć odosobnione miejsce. Jego ukrycie jednak na niewiele się zdaje, a rozwiązanie zagadki morderstwa nie przychodzi bez poświęceń. Okropnie zagmatwana treść, połączenie punków oddających cześć dziwnym bóstwom z teoriami zahaczającymi o szarlatanerię oraz sztuczki magiczne, plus pseudonaukowe wywody o fizyce i prawach natury zepsuły mi przyjemność czytania. W zasadzie chyba bym się poddała, gdyby nie fakt, że w kolejce czeka na mnie kilka kolejnych tomów serii. Książkę doczytałam, a przewrotne zakończenie, w którym autor zagrał czytelnikowi na nosie sprawiło, że opadła mi szczęka i pozostała w takim stanie do czasu, gdy poukładałam sobie w głowie kolejne fragmenty układanki. Nie będę zachęcać do lektury, bo sama nie wiem czy warto, jeśli jednak już zaczniecie czytać „Palec Kasandry” koniecznie doczytajcie do końca, bo warto zobaczyć jakie salto wywinął autor i jak zamącił w głowach sympatykom Fredrica Druma.
Moja ocena: 3,5/6
sobota, 19 września 2009
Człowiek-nietoperz, Jo Nesbo
Prolog do trylogii norweskiej zaczyna się przyjazdem Harrego Hole'a do Sydney w sprawie śmierci obywatelki Norwegii. Dziewczyna jest kolejną ofiarą seryjnego mordercy i gwałciciela. Australijskim partnerem Harrego zostaje starszy od niego Andrew, policjant pochodzenia aborygeńskiego. Postępy śledztwa przeplatane są różnorodnymi wątkami - od miłosnego z Harrym w roli głównej, poprzez legendy Aborygenów i historię Australii, po życie towarzysko-rozrywkowo-pijackie w australijskiej stolicy rozpusty. W tym pierwszym tomie przygód norweskiego policjanta poznać można jego skomplikowaną przez alkohol policyjną przeszłość, nieco więcej dowiedzieć się o rodzinie i jedynym ważnym dla niego, lecz nieudanym związku z Kirstin. Książka moim zadniem traci przez nagromadzenie rozmaitych wspomnień, opisy ciągu pijackiego oraz rodzącego się uczucia. Śledztwo zostało sprowadzone na drugi plan, aby dopiero w końcowych rozdziałach przypomnieć o sobie. Wtedy też akcja nabiera większego tempa, można odczuć zapowiedź dreszczyku emocji, którego autor nie poskąpił czytelnikom w kolejnych częściach cyklu. Zdecydowanie słabsza powieść w porównaniu do innych kryminałów autorstwa Jo Nesbo, choć trzeba przyznać o Australii dowiedziałam się z niej znacznie więcej niż z książek autorstwa pisarzy pochodzenia australijskiego. Dodatkowym atutem dla mnie były dość liczne i bezpośrednie nawiązania do Nick'a Cave'a. Odmiennie jednak niż w książce Zalewskiego autor nie przypisał mordercy inspiracji płytą Murder Ballads. To raczej Hole zafascynował się piosenką "Where the Wild Roses Grow".
Moja ocena: 4/6
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Pentagram, Jo Nesbo
Spieszyłam się z czytaniem trylogii o Harrym Hole'u, ponieważ mam już kolejną część przygód tego norweskiego policjanta. A że w kolejnych książkach znajdują się subtelne odniesienia do wcześniejszych tomów, postanowiłam być konsekwentna i czytać po kolei. Tym razem Hole osiągnął dno, Rakel nie chce go znać, nie udowodnił winy osobie, która przyczyniła się do śmierci jego partnerki, pogrążył się w pijaństwie. Jego ciąg alkoholowy trwa już tak długo, że szef mimo całej swej sympatii do Harrego, postanawia usunąć go z szeregów policji. Wypowiedzenie czeka na podpis Naczelnika Biura Kryminalnego, który aktualnie przebywa poza Oslo. Przez ten czas zawieszenia przypadający na trudny okres urlopowy, Hole zostaje przydzielony do śledztwa prowadzonego przez Waalera, a dotyczącego seryjych morderstw na terenie miasta. Zabójstwa te związane są z symbolem pentagramu, który zabójca zostawia w miejscu każdej zbrodni. Jednocześnie Harry dostaje od Waalera propozycję współpracy. Współpraca ta ma związek z nielegalnymi interesami, o których Harry już wie, ale których dotychczas nie umiał udowodnić Waalerowi i zdemaskować go tym samym przed policyjnymi zwierzchnikami. I tutaj rodzi się moje pytanie, dlaczego Waaler postanawia dopuścić Harrego do interesu? Czyżby był tak naiwny wierząc, że Hole się z nim zbrata? Nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie, bo postępowanie Waalera wydaje mi się zupełnie nielogiczne. Poza tym zgrzytem, wszystko jest tak jak być powinno w powieści kryminalnej: mnóstwo napięcia, skierowanie uwagi czytelnika na co najmniej dwóch fałszywych podejrzanych, brawurowe akcje, bystre spostrzeżenia, żmudne zbieranie i badanie dowodów. Ciekawa fabuła i pełne napięcia sytuacje, w których kibicujemy wydziałowi kryminalnemu sprawiają, że trudno książkę odłożyć choć na chwilę. Polecam miłośnikom gatunku!
Moja ocena: 5/6 (mimo wszystko)
piątek, 07 sierpnia 2009
Trzeci klucz, Jo Nesbo
Druga część trylogii nie zawiodła moich nadziei rozbudzonych po lekturze pierwszej powieści z cyklu pt: "Czerwone gardło'. Poza tym wreszcie dostałam tak poszukiwaną przez siebie mocną męską powieść kryminalną. Harry Hole, enfant terrible stołecznej policji w Oslo znowu znajduje się w samym centrum zagadki kryminalnej. Wciąż jednak nie może się pogodzić z niewyjaśnioną sprawą śmierci swojej byłej partnerki Ellen i najchętniej zajmowałby się badaniem tego przestępstwa. Jednak sprawa ta musi poczekać, ponieważ Harry zostaje przydzielony do innego śledztwa. Podczas napadu na bank złodziej zabija kasjerkę po czym, niezauważony przez nikogo, znika z łupem. Harry dostaje do pomocy początkującą policjantkę Beate obdarzoną rzadkim darem zapamiętywania ludzkich twarzy. We dwoje starają się dotrzeć do nieuchwytnego sprawcy. Wszystko komplikuje się, gdy była kochanka Hole'a zostaje znaleziona martwa. Policja orzeka samobójstwo, lecz Hole przekonany jest, że Anna została zamordowana. Przy tym, ktoś usiłuje go wrobić w to zabójstwo wykorzystując fakt, ze Harry spędził z Anną ostatni wieczór przed jej śmiercią. Hole na własną rękę, nielegalnie i w tajemnicy przed zwierzchnikami próbuje odnaleźć mordercę. Akcja pędzi na łeb na szyję, tylko po to, by kilka kartek dalej jeszcze trochę przyspieszyć. Dodatkowym bonusem jest fakt, że Harry to człowiek z krwi i kości, obdarzony wadami, niezbyt popularny, ale skuteczny policjant. We mnie wzbudza sympatię, nawet zastanawiam się czy nie sięgnąć od razu po trzecią część, aby jeszcze trochę z nim pobyć. Jedyne, co mnie w książce irytuje, a co jest celowym założeniem autora, to to, że czytelnik już od pierwszej części wie kto stoi za śmiercią partnerki Hole'a i nie może mu w żaden sposób pomóc, co więcej musi znosić arogancję mordercy. Pociesza mnie jednak to, że Harry zaczyna podejrzewać właściwego człowieka, ale wciąż nie ma dowodów jego winy. Książkę gorąco polecam, przede wszystkim tym, którzy polubili Wallandera - Hole to policjant ulepiony z tej samej gliny.
Moja ocena: 5,5/6
środa, 15 lipca 2009
Doppler, Erlend Loe
W bibliotece nikt jej nie wypożyczał. Ja wzięłam "Dopplera" do domu, bo gdzieś, kiedyś obiło mi się o uszy, że warto. Zdarza wam się wyobrażać sobie świat bez przymusu zarabiania, płacenia rachunków, gromadzenia i posiadania? Marzy wam się, że nikt od was niczego nie oczekuje, a wy nie musicie wyglądać i zachowywać się według stałego wzorca? Kto nigdy nie marzył o takiej wolności, nie polubi Dopplera. Doppler to nazwisko bohatera tej książki. Do pewnego czasu prowadził normalne, uporządkowane, tradycyjne życie u boku żony i dwójki dzieci. Po śmierci ojca, którego nigdy dobrze nie poznał, a który jak się później okazuje był dość nietypowym człowiekiem, Doppler wyrusza na jedną ze swoich wycieczek rowerowych po lesie. Tym razem jednak wycieczka kończy się upadkiem z roweru i potłuczeniem. A potem już świat nie jest taki sam dla Dopplera. Kierowany nagłym impulsem i nieoczekiwaną potrzebą rzuca wszystko i wyprowadza się do lasu na obrzeżach Oslo. Mieszka pod namiotem, je to, co znajdzie, ukradnie lub upoluje. Nie zawraca sobie głowy ani materialną ani duchową stroną życia - przede wszystkim pragnie samotności i oddalenia od innych ludzi. Ludzie to dla niego zbiór cech, którymi zaczął pogardzać - ambicje, gromadzenie dóbr materialnych, konwenanse. Za jedynego przyjaciela i rozmówcę ma małego łosia. Książka to nietypowa, przesycona humorem, opowiedziana lekko i przyjemnie. Trochę nieprawdopodobna i zakręcona, ale ciekawa. Trudno nawet na chwilę rozstać się z lekturą o Dopplerze i z jego gorzkimi refleksjami na temat ludzkości, takimi jak: "Wszystko, co ludzkie, jest mi obce". Doppler ma bardzo trzeźwe spojrzenie na współczesny świat, chociaż jego zachowanie i działania chwilami wydają się niedorzeczne. Mnie cały czas kołatała po głowie myśl o tym, że szkoda, że Doppler musiał uderzyć się w głowę, by dostrzec to wszystko, co dotarło do niego w lesie. I szkoda, że pośrednio zranił swoich najbliższych. Gdyby jednak sprawy potoczyły się według mojego scenariusza, nie byłoby tej książki :) A to byłaby największa szkoda!
Moja ocena: 5/6
środa, 25 lutego 2009
Kodeks śmierci, Gert Godeng
![]()
Fredric Drum przybywa do włoskiego miasteczka Ofanes. Jest bardzo podekscytowany spotkaniem z Francuzką Genevieve, która odbywa tam skuteczną kurację po zatruciu skażonym winem (w części pt: "Dzban miodu"). Dodatkowo cieszy się na spotkanie z profesorem archeologii, który przesłał mu do analizy i odszyfrowania fragment starego greckiego tekstu. Fredric jest także niezmiernie ciekaw wina z okolic Ofanes. Niestety, sprawy zaczynają komplikować się jeszcze zanim Fredric postawi stopę w miasteczku. Drum zostaje wyciągnięty z autokaru, którym jedzie na spotkanie ze swoją ukochaną i zrzucony w przepaść. Życie ratuje mu wystająca 50 metrów nad powierzchnią wody półka skalna oraz wrodzony dar wychodzenia z opresji. Potem jest jeszcze bardziej strasznie, a bohater zostaje wplątany w śmiertelną rozgrywkę. Jak zwykle historia ma swój początek w zaszyfrowanym tekście odkrytym w okolicy podczas wykopalisk. Książka wydała mi się ciut mniej wciągająca niż poprzednie części za sprawą dość mglistych rozważań filozoficznych zajmujących środkową część książki a związanych z trudnym do odczytania tekstem, nad którym pracował główny bohater. Jednakże końcówka ksiażki w pełni wynagradza cierpliwe czytanie ...
Moja ocena: 3,5/6
czwartek, 05 lutego 2009
Laleczka, Gert Godeng
Fredric Drum planuje wakacje w górach w towarzystwie swojego angielskiego przyjaciela, archeologa Stephena. Panowie cieszą się perspektywą kilkutygodniowego lenistwa i wędkowania w pięknych okolicznościach natury. Przy okazji Fredric ma zamiar wziąć udział w badaniach archeologicznych. W pobliżu hotelu w torfowisku odkryto zmumifikowane i świetnie zachowane zwłoki, a przy nich przedmioty zapisane nieznanym językiem, który Fredric ma nadzieję odszyfrować. Tuż przed wakacjami Fredric ma wypadek - jacht uderza w prom, którym płynie na degustację wina. Szczęśliwie Fredric jedynie wpada do wody i o własnych siłach udaje mu się dopłynąć do brzegu. Z wody wyławia laleczkę - amulet używany przez grenlandzkich eskimosów. Wkrótce laleczka zostaje ukradziona z restauracji, której jest współwłaścicielem. W jaki sposób laleczka jest związana z mumiami w torfowisku i dlaczego Fredric jest celem dla zabójców - tego nie zdradzę ;) Powiem tylko, że kolejny tom potwierdza słuszność moich hurtowych zakupów powieści Godenga. Lekka, przyjemna, chwilami zabawna powieść z zagadką kryminalną w tle oraz licznymi nawiązaniami do archeologii.
Moja ocena: 4/6 |
Zakładki:
Wszystkie zamieszczone na blogu teksty i fotografie są chronione prawem autorskim - wykorzystywanie ich w całości lub we fragmencie bez mojej zgody jest zabronione.
2012
Czytam, bo lubię on Facebook Aktualnie czytam
Kontakt:
Ulubione miejsca
Wyzwania
Tagi
![]() Wypromuj również swoją stronę | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||