wtorek, 28 lipca 2015
Czytambolubie.com - nowe wpisy

Na blogu czytambolubie.com pojawiły się następujące wpisy.

Recenzje książek, audiobooków, komiksów:

Znalezione nie kradzione, Stephen King

Szczygieł, Donna Tartt

Przybysz, Shaun Tan (komiks)

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 2, Jarosław Grzędowicz (audiobook)

Zostań przy mnie, Harlan Coben (audiobook)

Spirit. Najlepsze opowieści, Will Eisner (komiks)

Pozdrowienia z Korei, Suki Kim

Inna dusza, Łukasz Orbitowski

Moja walka. Powieść 2, Karl Ove Knausgard

Pałac. Biografia intymna, Beata Chomątowska

Niebo i piekło, Jon Kalman Stefansson

Koronkowa robota, Pierre Lemaitre

Niezwyciężony, Stanisław Lem (audiobook)

Pierwszy w historii mojego blogowania wpis z moim zdjęciem, czyli o spotkaniu z innymi czytelnikami w Sopocie:

Przypływ endorfin

Przegląd książek o seryjnych mordercach:

Archeologia starych wpisów – 5 książek o seryjnych mordercach



ZAPRASZAM!

Zachęcam do obserwowania nowego bloga czytambolubie.com, mojego facebooka Czytam, bo lubię i instagram (@agaczyta)













13:43, agnieszka_kalus , Czytam
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 czerwca 2015
Nowe wpisy na nowym blogu - zapraszam!

Na czytambolubie.com pojawiły się recenzje następujących książek (okładki są zalinkowane):

Jednocześnie przypominam, że tutaj nie będę już pisać, więc proszę zaglądajcie w nowe miejsce :)

21:40, agnieszka_kalus , Czytam
Link Komentarze (7) »
sobota, 20 czerwca 2015
Ważny komunikat i ważna zmiana

 

 

Drodzy czytelnicy,

Po ośmiu latach pisania bloga pod tym adresem postanowiłam przenieść się na swoje. Znajdziecie mnie teraz tutaj:

czytambolubie.com

Powoli całą rodziną przenosimy wpisy z ubiegłych lat, więc nie wszystko jest jeszcze gotowe, ale wszystkie nowe recenzje i wpisy pojawiać się będą już tylko w nowym miejscu.

 

Drodzy blogerzy, czytelnicy, sympatycy,

którzy macie mój blog w swoim blogrollu, czytnikach rss itp., proszę o zmianę adresu, abyśmy nie stracili siebie z oczu.

ZAPRASZAM!

Agnieszka Kalus

19:24, agnieszka_kalus , Czytam
Link Komentarze (3) »
środa, 17 czerwca 2015
Diabeł i tabliczka czekolady, Paweł Piotr Reszka

Wydawnictwo Agora, 2015

Liczba stron: 219

Dobry reporter znajdzie ciekawy temat nawet tam, gdzie na pierwszy rzut oka nie dzieje się nic wartego uwagi. Paweł Piotr Reszka potwierdza tę tezę zbiorem reportaży pt: "Diabeł i tabliczka czekolady".

Autor krąży wokół kilku tematów, pokazując je z wielu perspektyw. Jedną z dziedzin, która go zajmuje, jest religia. Przedstawia portret zaprzysięgłej dziewicy, kobiety, która rezygnuje z tradycyjnego związku w zamian za symboliczny ślub z Jezusem. Opisuje również burzliwy konflikt w domu zakonnym sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym. Udaje mu się dotrzeć do osób, które odeszły z zakonu, próbuje dowiedzieć się czegoś od rodziców kobiet, które postanowiły poddać się woli siostry przełożonej i przeciwstawić woli zwierzchników kościelnych.

Drugi temat, który powraca, to homoseksualizm i próba odpowiedzi na pytanie czy można "uleczyć" homoseksualistów i sprawić, by w zgodzie ze sobą żyli w związkach hetero. Oczywiście grupa wsparcia składa się z osób religijnych i ma silne powiązania z kościołem. Autor stawia pytanie o skuteczność terapii i etykę tego typu działań. Jest to tym ciekawsze, że na pierwszy rzut oka widać, że metody są mocno kontrowersyjne.

Najwięcej miejsca zajmują reportaże o biedzie, niedostatku materialnym i jego tragicznych skutkach. Wśród nich znajdziemy nowe spojrzenie na znaną z mediów historię o kobiecie, która ukrywała zwłoki noworodków w beczce po kapuście. Równie mocno zapada w pamięć historia dziewczynki jakich wiele. Od pozostałych osób w szkole odróżnia ja tylko to, że jej rodziców nie stać na nowe ciuchy i modne gadżety. Bieda jest jej piętnem, powodem do kpin, odrzucenia i szokująco niekompetentnego i wyzutego z empatii zachowania nauczycieli.

Doskonałym pomysłem na ten zbiór reportaży jest przeplecenie dłuższych tekstów krótkimi, lecz bardzo wymownymi artykułami, skupiających się na jednej osobie. Wśród nich jest również tytułowa opowieść o mężczyźnie z tabliczką czekolady, która przyjmuje tu postać symbolu - jest zdobytym wielkim wysiłkiem obiektem pożądania i wyznacznikiem wartości człowieka. Czytanie tego zbioru reportaży jest szczególnym przeżyciem. Autor wiedzie nas za rękę, wskazując ludzi i sprawy, które zwykle mijamy, nie poświęcając im ani chwili refleksji. Musicie przeczytać.

środa, 10 czerwca 2015
Te chwile, Herbjorg Wassmo

Smak Słowa, 2015

Liczba stron: 384

Są takie chwile, które zostają w pamięci na całe życie. Pamiętamy te ważne i te błahe, na zawsze zostają z nami momenty smutku, radości, triumfu i wstydu. Z chwil można utkać powieść. Herbjorg Wassmo zebrała je w jednym miejscu i poskładała tak, by opowiedzieć o sobie i o życiu w wymiarze uniwersalnym.

Bezimienna bohaterka dorastająca w małym, prowincjonalnym norweskim miasteczku zaczyna swoją opowieść od jednego z najbardziej dramatycznych i piętnujących ją zdarzeń. Będąc nastolatką, uczennicą szkoły realnej zachodzi w ciążę z chłopakiem, którego ledwie zna. Zostaje potępiona przez społeczność i na czas ciąży musi przerwać szkołę. Dzięki determinacji i poświęceniu matki, która postanawia zająć się jej dzieckiem, dziewczyna może kontynuować naukę w innym mieście. Ten czas pamięta jako okres, gdy miota się między tęsknotą za synkiem i domem, nienawiścią do ojca i obawą, że nie jest zbyt dobra, by cokolwiek osiągnąć w życiu.

Kolejne odsłony pokazują bohaterkę jako żonę, matkę, nauczycielkę, początkującą poetkę. Powoli widać jej przemianę - z zahukanej, niepewnej siebie nastolatki z milionem wątpliwości, staje się pewną siebie nauczycielką, coraz bardziej odważną poetką, której wiersze publikowane są w ogólnokrajowych wydaniach gazet. Niestety, wciąż jeszcze daje sobą pomiatać jako żona. Godzi się na mało partnerski związek. Wydałoby się, że czarę goryczy przeleje nakrycie męża z kochanką, ale musi minąć jeszcze dużo czasu, by bohaterka nabrała pewności, że mieszkając sama będzie bardziej sobą.

"Te chwile" to książka o powolnym dojrzewaniu do bycia sobą, o zmiennych kolejach losu i odkrywaniu siły czerpanej z kobiecości. Gdyby napisała ją typowa amerykańska autorka, książka mogłaby by być niestrawną papką, kolejnym przykładem powieści w typie "od zera do bohatera". Wassmo unika łatwych ścieżek i dopowiedzeń. Składa powieść z tytułowych chwil - daje czytelnikowi szansę zajrzenia w umysł i serce swojej bohaterki, ale nigdy nie odkrywa wszystkich kart. Dzięki temu, unika pułapek banalności. Co więcej, pisze mądrze i dojrzale - unika krytyki, oceniania i moralizowania. W związku z tym "Te chwile" poruszają czułe struny i przenoszą w świat bohaterki, która ze strony na stronę staje się nam bardziej bliska. Ogromny talent pisarski i subtelność, to coś, co wyróżnia tę powieść Herbjorg Wassmo.

wtorek, 09 czerwca 2015
Dobra świnka, dobra, Sy Montgomery

Marginesy, 2015

Liczba stron: 284

Christopher Hogwood jest świnią, której trafiła się główna nagroda na loterii życia - zamiast do rzeźni, trafiła do chlewika rodziny, która ze względów religijnych i światopoglądowych nie spożywa wieprzowiny.

Sy Montgomery, przyrodniczka, podróżniczka i pisarka, autorka książek o zwierzętach i naturze przeznaczonych dla dorosłych i dla dzieci, postanawia adoptować małą świnkę z zaprzyjaźnionej farmy. Wybór pada na najbardziej cherlawego prosiaczka, takiego, który nie ma szans na przeżycie bez pomocy człowieka. Nie większy od kota Christopher balansuje na granicy życia i śmierci, gdy w pudełku po butach przyjeżdża do nowego domu. Rozpoczyna się zakończona sukcesem walka o życie zwierzątka oraz niekończąca się seria pytań o to, co Sy i Howard zamierzają zrobić ze świnią. Niewielu ludzi pojmuje, że nie planują przerobić jej na szynkę. Wkrótce jednak nawet najbardziej sceptyczni poddają się urokowi Christophera, który w życiu ceni proste przyjemności - dobre jedzenie i drapanie po brzuszku.

Dzięki ucieczkom z zagrody Christopher staje się znany w całej okolicy, dzięki popularności książek i filmów Sy, zyskuje ogólnokrajową sławę. Ogromny apetyt świnki zaspokajają sąsiedzi z bliższej i dalszej okolicy zbierając dla niego resztki ze stołów. Wszyscy są mile widziani w chlewiku i pod drzewem, gdzie Christopher spędza ciepłe dni. "Dobra świnka, dobra" to kronika życia Christophera i jego ludzkiej rodziny. Wypełniają ją radości związane ze świnką - jej psoty, nielegalne eskapady po okolicy, przyjazne nastawienie do dzieci i rozkosz czerpana z zabiegów pielęgnacyjnych. Słodycz i radość równoważą fragmenty dotyczące przykrych konfliktów rodzinnych Sy i Howarda, chorób i śmierci ich bliskich, życiowych rozterek oraz codziennych smutków.

Tytułowym bohaterem jest świnia i wokół niej snuje się opowieść. Nie można jednak zapomnieć, że ta świnia zamieszkała w ludzkiej rodzinie jako jej pełnoprawny członek i pupilek. Dlatego należy mieć świadomość, że historia Christophera jest ściśle związana z ludźmi. Dodanie do książki wątków autobiograficznych przydało opowieści dramaturgii i wyszło jej na dobre. Chociaż nie każdy czytelnik pragnąłby opiekować się świnią, to każdy jest w stanie zrozumieć motywacje Sy i jej światopogląd. To ciepła, wzruszająca książka dla tych którzy kochają zwierzęta i przejmują się ich losem.

niedziela, 07 czerwca 2015
Pura Vida, życie & śmierć Williama Walkera, Patrick Deville

Noir Sur Blanc, 2015

Liczba stron: 230

Patrick Deville, tożsamy z narratorem książki, chce napisać wspomnienie o Williamie Walkerze - amerykańskim prawniku i żołnierzu, który w połowie XIX wieku zapragnął zmierzyć się ze swoim marzeniem o przygodach. Kilkukrotnie próbował podbić Amerykę Środkową, przez krótki czas sprawował funkcję prezydenta Nikaragui, ale umarł młodo, skazany na karę śmierci przez władze Hondurasu. Deville przebywając w Ameryce Środkowej, rozmawiając z tubylcami, czytając ich prasę i studiując archiwa, natyka się na wiele podobnych historii i prawie zapomnianych bohaterów, którym gdzieś, kiedyś zamarzyła się władza.

W związku z tym, Walker co chwilę ucieka autorowi z kadru, a karty książki wypełniają opisy licznych zamachów stanu, krwawych bitew, a także doniesienia o prywatnych armiach, więźniach politycznych, ludziach, którzy z pupilków władzy stali się jej wrogami. Autor wspomina o egzekucjach i spisuje informacje, które przekazuje się tylko zaufanym ludziom - m.in. mówi o korupcji, przemycie, kartelach narkotykowych. Historia i teraźniejszość tego zakątka świata przenikają się bowiem w wielu aspektach, a walki o władzę, które toczyły się sto lat temu dotąd nie ustały, lecz zmienił się nieco ich charakter.

Autor skacze z tematu na temat, nie przywiązuje się ani do osób, ani do miejsc. Obsesyjnie jednak powraca do Williama Walkera i Che Guevary. Nie jest to więc lektura łatwa w odbiorze, nie jest też przyjemna. Ale to przecież nie zawsze jest wadą, bo książki niełatwe często czyta się z wypiekami na twarzy, z rosnącym zainteresowaniem. Tu niestety jest inaczej. "Pura Vida" przede wszystkim nie jest ciekawa, jest chaotyczna i przegadana. Panuje w niej zamęt - narrator przeplata swoje doświadczenia z podróży z fragmentami archiwów i informacjami z bieżącej prasy. Walker schodzi na dalszy plan, pojawiają się inni bohaterowie, a kraje Ameryki Łacińskiej zlewają się w jeden trudny do zdefiniowania, upalny, niebezpieczny, pełen pokus byt.

16:11, agnieszka_kalus , Czytam
Link Komentarze (2) »
czwartek, 04 czerwca 2015
Nie oświadczam się, Wiesław Łuka

Dowody na Istnienie, 2014

Liczba stron: 282

Chciałam ją przeczytać, ale się bałam. Ilekroć sięgałam po książkę, mąż studził mój zapał, twierdząc, że jestem za miękka i że będę się bała. Kiedy wreszcie ją przeczytałam (nie jestem za miękka, bo zamiast strachu, poczułam inne emocje), postanowiłam odczekać z recenzją, żeby czas przefiltrował moje odczucia.

Sprawa była głośna - pisano o niej w prasie ogólnopolskiej. W grudniu 1976 roku w Zrębinie, małej miejscowości w województwie świętokrzyskim, doszło do przerażającej zbrodni. W czasie pasterki zamordowano trzy osoby - młode małżeństwo (kobieta była w piątym miesiącu ciąży) oraz spokrewnionego z nimi 12-letniego chłopca. Upozorowano nieszczęśliwy wypadek na drodze. Mordercy byli sąsiadami z tej samej wsi, a przyczyna krwawej zemsty była bardziej niż prozaiczna. Najbardziej zaskakujące w tej historii było to, że ludzi tych zabito na oczach kilkudziesięciu osób, na których wymuszono milczenie. Mordercy posłużyli się swoim autorytetem, przekupstwem, groźbą i przysięgą na medalik z wizerunkiem świętego.

Wiesław Łuka tworzył ten reportaż przez wiele lat - najpierw przez półtora roku opisywał przebieg procesu, potem jeszcze kilka razy wracał do Zrębina, by porozmawiać z ludźmi. Nie był tam mile widziany, ponieważ w swoich reportażach obnażył prawdziwe oblicze mieszkańców. Pokazał to, co tak usilnie próbowali ukryć, matacząc w śledztwie, zmieniając zeznania, używając słów, których nie rozumieli, a które wydawały im się mądre. I chociaż sprawcom wymierzono wysokie kary, to po przeczytaniu "Nie oświadczam się" pozostaje niesmak - winnych było więcej niż oskarżonych. Odpowiedzialność za to, co się stało ponoszą wszyscy, którzy wiedzieli, co wydarzyło się tej grudniowej nocy.

Pogarda. Okropne uczucie, którego nie mogłam się pozbyć, gdy czytałam o mieszkańcach Zrębina. Gardziłam tymi, którzy oczyszczali swoje sumienie fałszywą religijnością. Gardziłam tymi, co stawali po stronie zła. A najbardziej gardziłam tymi, którzy gotowi byli wyrzec się więzów krwi i stanąć po stronie zabójców w obawie przed konsekwencjami. Reportaż Łuki pokazuje fałsz i obłudę, które zawładnęły ludźmi. Choć opisuje konkretną sprawę, niekoniecznie dotyczy tylko grupy mieszkańców Zrębina. Źle pojęty honor rodziny, religijność pojmowana w najbardziej opatrzny sposób i strach przed osobami zamożnymi i cieszącymi się autorytetem zapewne doprowadziły do niejednego nieszczęścia i nie pojawiły się nagle - są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Ta książka jest wstrząsająca nie dlatego, że z wielką drobiazgowością odtwarza przebieg zbrodni. Najbardziej szokujące w niej jest to, że pokazuje prawdziwe oblicze człowieka - jego prostactwo, skłonność do czynienia zła i obłudę.

Tagi: reportaż
18:43, agnieszka_kalus , Czytam
Link Komentarze (8) »
środa, 03 czerwca 2015
Okularnik przywiózł Bondę, Bonda przywiozła "Okularnika"

Katarzyna Bonda, Królowa Polskiego Kryminału, zawitała do Poznania. Przyjechała Mercedesem zwanym Okularnikiem, który występuje w jej najnowszej powieści... pod "zaskakującym" tytułem "Okularnik". Wcześniej autorka odwiedziła Warszawę, Łódź i Gdańsk. W piątek będzie w Krakowie.

W każdym z miast autorka spotyka się z czytelnikami. Ku powszechnej radości oczekujących fanów, prosto z bagażnika samochodu wyciąga nowiutkie egzemplarze książki.

Następnie składa na nich autograf....

....przykłada okolicznościową pieczątkę...

...i pisze dedykacje dla zgromadzonych miłośników jej twórczości.

Potem udaje się na spotkanie autorskie zorganizowane w bardziej tradycyjnych wnętrzach, na pewno wygodniejszych niż bagażnik Mercedesa.

Tagi: wydarzenia
21:17, agnieszka_kalus , Czytam
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 czerwca 2015
Dziecko, które czyta książki, będzie dorosłym, który myśli - książki na Dzień Dziecka

Popełniłam artykuł ratunkowy dla tych rodziców, którzy jeszcze nie mają prezentu na Dzień Dziecka.

Jakie książki dla dzieci mnie zachwyciły? Co polecam?

Zapraszam tutaj: (KLIK W OBRAZEK)

Tagi: dla dzieci
00:07, agnieszka_kalus , Czytam
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 146
Tagi
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...