Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego nie mogę napisać recenzji książki "Siła serca" Baptist de Pape

PWN, 2015

Liczba stron: 232

Zgodnie z tytułem tego wpisu, nie znajdziecie tu recenzji, lecz zaledwie wytłumaczenie dlaczego taka recenzja nie może powstać.

"Siła serca" to książka, którą dostałam z wydawnictwa PWN. Wydawnictwa ważnego, z tradycjami, firmującego książki wartościowe. Długo się wahałam, czy to książka dla mnie. Z jednej strony w opisie znalazłam informację, że książka zawiera wywiady m.in. z Isabel Allende i Mayą Angelou, co uznałam za dość kuszące; z drugiej, wśród osób, które rozmawiały z autorem pojawił się Paulo Coelho - dla mnie synonim literackiego banału. Pozostałe nazwiska niewiele mi mówiły.

Roztrząsałam również słowa, którymi wydawca reklamuje książkę: "Czego właściwie oczekuję od życia? Co jest moim celem? Jakie jest moje nastawienie wobec wartości takich jak zdrowie i relacje międzyludzkie? Jakie są moje ukryte talenty i możliwości? Czym są dla mnie pieniądze? "Siła serca" podejmuje te i inne pytania odnoszące się zarówno do naszych codziennych wyborów, jak i rozwoju trwającego całe życie." Taki opis może oznaczać i bzdury w stylu New Age, lecz także ciekawe porady jak ogarnąć swoje życie, poparte motywującymi wywiadami z osiemnastoma "myślicielami".

Przeczytałam jakąś 1/3 książki. Dalej nie dam rady. Podjęłam ciąg złych decyzji i trafiłam na pozycję, która mnie nudzi, irytuje i nie współgra z moim światopoglądem.

Wybuch ironicznego śmiechu nr 1 - autor pisze, że ukończywszy studia nie wiedział, co zrobić ze swoim życiem. Aby odnaleźć cel życia, w deszczowy dzień udał się do lasu, z dala od cywilizacji, i... oczywiście natchniony ciszą i bliskością natury, podjął decyzję, która zaważyła na jego losie. Jestem zbyt cyniczna, by przyjąć to ze zrozumieniem i pokorą. Lasy w Polsce są mniej wylewne i nie tak hojnie obdarzają spacerowiczów życiową mądrością.

Wybuch ironicznego śmiechu nr 2 - Bóg, serce, Coelho, Bóg, Bóg, Coelho, serce, serce. Bez przerwy. Do znudzenia. W różnych układach. Dwa z tych słów dyskwalifikują dla mnie tę książkę w przedbiegach. "Serce" używane w nadmiarze też szybko się zużywa. Gdzie tu jakaś treść?

Wybuch ironicznego śmiechu nr 3 - Gdzie te wywiady? Okazało się, że zostały pocięte na kawałki, po kilka zdań i albo wrzucone na chybił-trafił w tekst, albo dobrane tematycznie, by potwierdzały tezy autora. Złote myśli i cytaty pełne Boga, serca i tego trzeciego kojarzą mi się z pamiętnikiem natchnionej nastolatki, która ani chybi skończy w nowicjacie.

Wybuch złości pierwszy i ostatni - czytam i nie mam pojęcia o czym jest ta książka. O medytacji? O modlitwie? O wpatrywaniu się w serce? (Religa patrzył i coś wymyślił, ja mając takich nauczycieli jak Baptist de Pape nie mam żadnych szans.) O szukaniu swojej drogi do serca? - przecież to czysty bełkot.

Pomyliłam się w wyborze książki. Dałam się nabrać przez sprytny opis. Wmanewrowałam się z literaturę pośredniego sortu. Na szczęście nie muszę zaglądać do serca ani chodzić do lasu w deszczowy dzień, żeby wiedzieć, że pora porzucić książkę i zająć się czymś, co sprawi mi większą przyjemność. Przepraszam tych, którzy czekali na recenzję. "Siła serca" i ja nie jesteśmy sobie przeznaczone.

środa, 04 marca 2015, agnieszka_kalus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: mania, *.static.chello.pl
2015/03/04 13:38:53
a my jesteśmy sobie przeznaczone. :) Książkę dostałam na walentynki i choć może brzmi to banalnie "skradła moje serce". może i czasem jest troszkę za dużo słowa "serce" ale zdecydowanie jest to ciekawy i inspirujący poradnik dla każdego, komu nieco brakuje motywacji albo szukają celu w swoim życiu. Bardzo podobało mi się też to, że ma ćwiczenia na końcu, które pozwalają wcielić teorię w życie.
-
Gość: Anielka, *.static.chello.pl
2015/03/04 16:47:16
nie byłabym taka surowa w ocenie :) może język książki jest trochę prosty, ale przynajmniej przekaz trafia do wszystkich. Ja akurat lubię sobie poczytać czasem takie poradniki, pomagają spojrzeć na swoje życie z trochę innej perspektywy, zastanowić się czy jesteśmy na dobrej drodze. Ten akurat robi to w nienachalny sposób, ja to kupuje :)
-
Gość: Mart, *.static.chello.pl
2015/03/04 16:51:49
Wiem o co chodzi, :) bo mam też taką znajomą, ale większość ludzi jest w stanie się przestawić na ten amerykański styl pisania, taką inną mowę -"couchową" prawie.

I nie jest to proza, dlatego czytając książkę ciurkiem można odnieść wrażenie, że jest o tym samym tymi samymi słowami. A tą książkę czyta się po swojemu, odkłada, wraca, tak ja ją czytałam. Może wróć do niej jeszcze kiedyś, jeżeli chodzi o gatunek, to ją oceniam dobrze.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/03/05 13:21:13
Mam wrażenie, że komentarze Mart, Anielka i mania to jedna osoba pisała.. Ech te wydawnictwa. A tu poprostu zabrakło jednego słowa, którym mogłabyś opisać tę książkę - gniot. Pozdrawiam! banita
-
Gość: Mona, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/03/06 19:18:34
Dowód na to, że ile głów tyle gustów. Ja z kolei wracam do tej książki co jakiś czas i czytam pozaznaczane "ważne cytaty", które lubię sobie przypominać w odpowiednim momencie. Ta książka otworzyła mi oczy na tyle rzeczy..
-
2015/03/16 10:58:19
Dobrze, że nie dałem się nabrać opisowi ;) Twoje wrażenia są dokładnie tymi, jakie stanęły mi w myślach po lekturze blurba.
Pewnie są osoby, którym takie coś odpowiada, ja się jednak do tego grona na pewno nie zaliczam.
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...