Blog > Komentarze do wpisu
Gniew, Zygmunt Miłoszewski

W.A.B., 2014

Liczba stron: 380

W przypadku serii o prokuratorze Szackim wykazałam się czytelniczą dyscypliną i czytałam tomy w kolejności ich wydawania. Nieco odwlekałam lekturę "Gniewu", ponieważ nie chciałam jeszcze kończyć znajomości z intrygującym prokuratorem i skomplikowanymi sprawami, które prowadzi. W tej części Szacki mieszka w Olsztynie, jest w nowym związku z niezależną kobietą, sprawuje opiekę nad nastoletnią córką z pierwszego (i jedynego) małżeństwa i jak zwykle nudzi się okrutnie na prowincji. Czeka na jakąś większą sprawę. Ta pojawia się znienacka. Podczas robót drogowych w mieście, pracownicy znajdują szkielet. Wszyscy sądzą, że to powojenny trup. Przy bliższych badaniach okazuje się, że kościotrup jest całkiem świeży.

Szacki rzuca się na sprawę, przy okazji zaniedbując i lekceważąc inne swoje prokuratorskie obowiązki. Najmniej lubi te związane z przemocą domową. Nie rozumie dlaczego kobiety tkwią w toksycznych, wyniszczających je związkach. Nie wie, że przez indolencję organów ścigania dochodzi do niejednej tragedii. Niedługo jednak przyjdzie mu poznać problem przemocy domowej od podszewki.

To powieść kryminalna mocno zaangażowana społecznie i poruszająca ważny, spychany powszechnie (również przez polityków) problem. Sama tematyka jest mroczna i wkraczająca w pewne tabu - o przemocy domowej zwykle się nie mówi, tym bardziej, że bardzo często dotyczy tzw. normalnych, dobrze sytuowanych rodzin i może przybierać różne formy. Jeśli dołożymy do tego problemy domowe prokuratora, ponury grudniowy Olsztyn oraz wyjątkowo nieprzyjemną sprawę kryminalną otrzymujemy nastrój grozy i niepewności zwiastujący niezwykły finał. Finał istotnie jest niezwykły, nieprzewidywalny, mroczny i... niezbyt przekonujący. Jednak to niewiele znaczy w obliczu tej dawki emocji, którą autor serwuje nam na pozostałych 350 stronach.

Gorąco polecam tę i dwie wcześniejsze części cyklu:

UWIKŁANIE

ZIARNO PRAWDY

niedziela, 15 lutego 2015, agnieszka_kalus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/02/15 21:14:12
Mocna książka. Przeczytałam i kilka godzin nie mogłam się odnaleźć.
-
Gość: lilak, *.suwalki.vectranet.pl
2015/02/21 22:29:27
Dyscyplina nie jest trudna, jeśli się już czas jakiś temu zapoznało z prokuratorem T. Sz. Chyba że to odkrycie ostatnich miesięcy - zatem rozumiem.
Finał jest znany od początku lektury - w pewnym sensie. A z drugiej strony - jest tak niejasny, wręcz mętny, że nie dziwi pytanie podczas wręczenia Paszportu Polityki - co tak naprawdę się z Szackim stało...
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...