Blog > Komentarze do wpisu
Gliniarz, Marcin Ciszewski & Krzysztof Liedel (audiobook)

Wydawnictwo Znak, 2013

Czas nagrania: 10 godz. 43 min. Czyta: Krzysztof Banaszyk

Liczba stron: 400

Duet autorski, w skład którego wchodzą uznany pisarz powieści sensacyjnych oraz emerytowany gliniarz, przedstawia autobiograficzną książkę o zawodowej karierze polskiego policjanta. Krzysztof Liedel opowiada o swojej pracy w policji, do której wstąpił pod koniec lat osiemdziesiątych i gdzie przepracował wiele lat pnąc się po szczeblach kariery i zdobywając doświadczenie jako członek wydziału kryminalnego.

Opowieść poprowadzona jest chronologicznie - najpierw okres przeszkolenia, przyjęcia do oddziałów specjalnych oraz pierwsza poważna akcja, potem pierwsza praca w komendzie i spotkanie z mentorem i nauczycielem zawodu. Następnie cały arsenał historii z życia wziętych - tych dramatycznych, zakrawających na farsę i tych brawurowych. Praca policjanta bywa mozolna i nudna, szczególnie wtedy, gdy trzeba pisać raporty. Większość oficerów trafia do zawodu nie po to, by ślęczeć nad papierami, lecz by brać udział w akcjach, ścigać przestępców, szukać tropów i powiązań. Te intensywne w przeżycia chwile równoważą i wynagradzają godziny spędzone za biurkiem.

Nie spodziewałam się, że książka będzie mi się aż tak podobać. Opowiedziane historie są wciągające i oddziałują na wyobraźnię. Wiele razy śmiałam się na głos (och, jacy niektórzy przestępcy są głupi), wiele razy prychałam kpiąco (gdy policja próbowała przechytrzyć podejrzanego), często z wypiekami na twarzy czekałam na dalszy ciąg, martwiąc się, że brawura bohaterów może doprowadzić do nieszczęścia. Ogromny plus za to, że autorzy nie próbują idealizować policjantów - podają zabawne przykłady tego jak niektórzy z nich potrafią się zbłaźnić i jak wiele czasu potrzeba, by otrzaskali się w pracy w terenie. Lubicie wymyślone kryminały - na pewno spodoba wam się autentyczna opowieść Liedla.

PS.

Książkę zaczęłam słuchać z audiobooka. Bardzo mi się spodobała, poleciłam ją mężowi, który woli czytać niż słuchać, więc wypożyczył egzemplarz z biblioteki. Szybko mnie wyprzedził, więc ostatecznie porzuciłam wersję audio i doczytałam dalszy ciąg z książki. Oba sposoby bardzo polecam! Zachęcam również do czytania we dwoje ;)

czwartek, 25 września 2014, agnieszka_kalus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...