Blog > Komentarze do wpisu
Na marginesach życia. Zapiski kuratora sądowego, Piotr Matysiak

Wydawnictwo Nakom, 2014

Liczba stron: 322

Piotr Matysiak to pseudonim autora, który z zawodu jest kuratorem sądowym pracującym głównie z patologicznymi rodzinami. Z wiadomych względów miasto i gmina, gdzie urzęduje Matysiak, pozostały anonimowe. Wszystko, czego namierzyć się nie da, jest w tej książce prawdziwe. Autor opisuje świat, którego zwykle nie zauważamy, świat z marginesu. Mamy o nim jakieś mgliste pojęcie, lecz praktycznie nigdy nie mamy prawa wstępu w miejsca, gdzie musi zaglądać kurator: za próg meliny, dziupli, noclegowni.

Książka złożona jest z krótkich rozdziałów, z których każdy opisuje jedną sytuację, jeden przypadek, a te, jak to w pracy kuratora sądowego, dotyczą: alkoholizmu, przemocy, wyuczonej bezradności, zaniedbywania dzieci, spraw o ograniczenie i przywrócenie praw rodzicielskich itp. Oprócz opisów przypadków różnych patologii, z tekstów odczytać można również jakie były przyczyny upadku tych ludzi. Wśród nich najczęstsze to: patologia dziedziczna, przechodząca z pokolenia na pokolenie, bieda, alkoholizm, upośledzenia umysłowe.

Przerażające jest to, że większość opisanych osób nie chce się wyrwać ze środowiska, które ciągnie je w otchłań i odrzuca każdą pomoc. Niektóre osobniki niewiele mają wspólnego z ludźmi, a nazywanie ich zwierzętami, odebrałoby godność tym drugim. Trudno pojąć jakie procesy zachodzą w ich przeżartych mózgach, lecz kieruje nimi jedynie instynkt przetrwania oraz zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb. Na szczęście kurator w swojej pracy, rzadko, bo rzadko, ale jednak spotyka i takich, którym udaje się wyjść z marazmu i zerwać z patologicznym środowiskiem. Tylko oni wiedzą jakiej nadludzkiej siły trzeba, by otrząsnąć się z brudu zebranego na marginesach egzystencji i rozpocząć nowe, lepsze, bardziej wartościowe życie.

Książka wcześniej była blogiem, który osiągnął dość duży sukces w którejś z edycji konkursu Blog Roku. Sam blog uznawany był za kontrowersyjny ze względu na treść i język, jakim został napisany. Podejrzewam, że i książka może podpaść purystom językowym, którzy cierpną na widok słowa "kurwa", bo przekleństw w książce nie da się zliczyć. Język jest tu bardzo mocnym środkiem wyrazu, oddającym emocje - strach, obrzydzenie, wstrząs i frustrację. Kurator, urzędnik państwowy, którego misją jest niesienie pomocy, przeżywa w swojej pracy cały wachlarz emocji, a pisanie bloga / książki może dać ujście nagromadzonym uczuciom - tym negatywnym, które są w przewadze, oraz tym rzadszym, pozytywnym. Niepokoić może również kwestia etyki zawodowej. Ja jednak stoję murem za autorem - nikt z książce nie został napiętnowany, opisane przypadki są nierozpoznawalne, a opowiedziane historie dają pojęcie czytelnikowi, że tuż obok mieszkają ludzie przeliczający dzieci na zasiłki z opieki społecznej, a te na butelki najtańszego alkoholu.

piątek, 09 maja 2014, agnieszka_kalus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/05/09 22:06:14
Nie jestem przeciwniczką przekleństw w książkach - jeśli są dobrze i zasadnie użyte. Temat książki wydaje się ciekawy, coś, o czym większość z nas nie ma pojęcia, a pewnie dzieje się zaraz za ścianą.
-
2014/05/09 22:08:36
Ślubna herbata - jest dokładnie tak, jak mówisz, dlatego polecam książkę.
-
2014/05/09 22:25:34
Przekleństwa w życiu mnie rażą i ich nie lubię, choc zdarza mi się ich użyć w nerwach. Przekleństwa w literaturze mnie nie rażą jeżeli są używane z sensem i dla czegoś, a nie jako przecinek do zdania.
Historia, którą przedstawia autor jest rzeczywiście nie łatwa, ale może to nawet dobrze. Życie nie jest łatwe. Może przymieżę się do przeczytania jej? Muszę jednak do tego dojrzeć bo to bardzo poważna, jak dla mnie, lektura.
Pozdrawiam.
-
2014/05/11 09:58:10
Czytam różne książki, w tym na tematy trudne, ale co za dużo to niezdrowo. Życie jest wystarczająco ciężkie, po co jeszcze się dołować, czytając o takich patologiach
-
2014/05/11 11:24:31
Zacznę od tego, że to świetnie napisana recenzja. Zawarłaś w niej wszystko, co chciałam przeczytać. Wszystko, co da jasny sygnał, czy warto zajrzeć do tej książki. Moim zdaniem warto.
Szkoda sprowadzać tak poważnej lektury do faktu przekleństw. Opisując pracę z rodzinami pochodzącymi z marginesu społecznego zwyczajnie inaczej się nie da. Nie ma sensu oszukiwać, to też odebrałoby na znaczeniu emocjonalnym.
W głowie pojawiają się kolejne pytania, ale na nie odpowiem już sama, kiedy przeczytam. :)

Dziękuję za recenzję i pozdrawiam serdecznie.
-
2014/05/11 20:21:26
Marlena, powagę i ciężką tematykę tej książki przełamuje humor (czarny zazwyczaj).

Joly_fh - trochę cię rozumiem. Nie znając specyfiki zawodu kuratora, nie spodziewałam się jednak aż takiego hardcore. Nie żałuję jednak, że przeczytałam - trochę poszerzyłam horyzonty. Co prawda nie w tę stronę, w którą należy je poszerzać, ale przynajmniej uświadomilam sobie jak wielkiej części rzeczywistości nie dostrzegam.

Miss_Jacobs - dziękuję. Mam nadzieję, że znajdziesz w książce to, czego oczekujesz i uda Ci się odpowiedzieć na swoje pytania.
-
Gość: iza, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/05/12 09:01:11
treść ksiazki wydaje sie ciekawa, myśle ze dzieki Twojej recenzji po nią sięgnę
-
2014/05/16 14:51:49
O proszę! Bloga pana kuratora znam, podczytuję regularnie, a rzeczy, które tam są opisywane wołają o pomstę do nieba. Jakoś umknęło mi, że udało mu się wydać książkę. Czarny humor dominuje również w blogowych wpisach, bo cóż innego pozostaje?
-
Gość: kurator zawodowy, *.toya.net.pl
2015/02/25 21:19:26
Blog czytałam od czasu do czasu. Prawda... Mięso rzucane jest na porządku dziennym - sposób odreagowania- jakoś trzeba. Dla tych, których udaje się wyrwać - sens dalszej pracy i siła do działania. Pozdrawiam autora.
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...