Blog > Komentarze do wpisu
Śmierć w Amazonii, Artur Domosławski

Wielka Litera, 2013

Liczba stron: 322

Tytuł tej książki mógłby zostać wykorzystany przez Agathę Christie czy Fredericka Forsytha do jednej z powieści kryminalnych lub sensacyjnych. A jednak Artur Domosławski nazwał w ten sposób książkę zawierającą reportaże z Amazonii. O czym więc one są, że trzeba było aż takiego, pobudzającego wyobraźnię, tytułu?

Domosławski pisze o trzech krajach Ameryki Południowej, które zostały głęboko zranione przez cywilizację. Brazylijska prowincja Para to obszar, gdzie dochodzi do nielegalnego wyrębu lasów tropikalnych na ogromną skalę. Ludzie wysiedlani są ze swoich ziem, giną liczne gatunki fauny i flory, dochodzi do naruszenia równowagi w środowisku naturalnym. Na skutek deforestacji ludzie tracą miejsca pracy oraz źródła utrzymania. Tylko nieliczni przeciwstawiają się miejscowym potentatom utrzymującym prywatne armie. Domosławski opisał tych, którzy żyją na krawędzi, wiedząc, że wydano na nich wyrok śmierci za podburzanie do ochrony lasów.

Peru to kraj bogaty w złoża naturalne, w tym złoto wydobywane tu na wielką skalę przez międzynarodowe koncerny. Cóż z tego, skoro w procesie wydobycia zużywa się i zatruwa mnóstwo cennej wody. Szkody są niemożliwe do oszacowania. Bo życia ludzi, którzy zapadli na nieuleczalne choroby lub stracili życie na skutek zanieczyszczeń, nie da się zwrócić. Ofiarą koncernów padły również laguny oraz środowisko naturalne. Trudno walczyć o rekompensatę. Domosławski towarzyszy tym, którym nie jest to obojętne.

Ekwador padł ofiarą ropy naftowej. Amerykański koncern Texaco doprowadził środowisko do stanu klęski naturalnej. Wydobycie ropy przeprowadzano bez zachowania należytych procedur bezpieczeństwa, skażono wody gruntowe i glebę. Doszło do procesu o wypłatę odszkodowań. Domosławski spotyka się z tymi, którzy pragną pociągnąć koncern do odpowiedzialności za zniszczenia i zmusić go do rekultywacji gruntów.

Nie muszę chyba mówić, że ci walczący o normalność, poszanowanie rodzimych mieszkańców i środowiska narażeni są na niebezpieczeństwo. Domosławski wspomina o licznych przykładach osób, które zginęły w podejrzanych okolicznościach i które zostały z zimną krwią zamordowane. Przykłady można mnożyć. Rozmówcy reportera wspominają o podsłuchach, groźbach, napadach, śledzeniu itp. Książka jawi się jako opis walki dobra ze złem - dobro reprezentują ci, którzy pragną poszanowania dla środowiska i lokalnych mieszkańców. Zło to my wszyscy - konsumenci, którym zależy na tym, by kupować tanio i dużo. Co prawda nikogo nie zabijamy, lecz pośrednio przykładamy się do okrutnej walki o jak najmniejsze koszty wydobycia, pozyskania, wycięcia.

To reportaże o umieraniu. O winie bez kary. O życiu na krawędzi. O tym, że nikt za nas nie jest bez winy. Są przytłaczające. Otwierają szeroką perspektywę. Niepokoją.

"Śmierć w Amazonii" to lektura niełatwa. Można jej nie czytać i nie wiedzieć, ale czy warto pozostawać ignorantem?

 

Moja ocena: 5/6

niedziela, 12 stycznia 2014, agnieszka_kalus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/01/13 20:37:38
Proszę, odbierz maila.
-
Gość: Anett, *.105.143.247.tvsat364.lodz.pl
2014/01/14 21:33:13
Nie wiem, czy czytałaś, ale "Gorączka latynoamerykańska" Domosławskiego jest fenomenalna!
-
2014/01/14 22:08:43
Anett, nie nie czytałam. Rozejrzę się, dziękuję!
-
2014/01/24 17:30:54
Książka opisuje smutną rzeczywistość, porusza też temat tabu, to czego nie mówi się turystom. W całym Peru widać efekty wydobywania złota i nie tylko, wystarczy otworzyć oczy. Co do "Gorączki..." polecam jak najbardziej !
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...