Blog > Komentarze do wpisu
Koniec punku w Helsinkach, Jaroslav Rudis

Czeskie Klimaty, 2013

Liczba stron: 293

Końcówka lat osiemdziesiątych i początek XXI wieku. Chłopak z NRD i dziewczyna z Czechosłowacji. Oboje zafascynowani kulturą punkową. Jego życie śledzimy współcześnie - dawny punk, muzyk zespołu, który odniósł niewielki sukces, teraz prowadzi bar "Helsinki". Miejsce to nietypowe, bo położone nieco na uboczu, serwujące tylko jeden zestaw potraw, nastawione na stałych bywalców i niechętne paniusiom z dziećmi i biznesmenom z laptopami.

Ole ma w sobie takie coś, że dziewczyny mu się zwierzają i lgną do niego, ale on, by zaoszczędzić sobie kłopotów postanawia skończyć z przelotnymi romansami. Tym bardziej, że nadciągają kłopoty. Helsinki mogą zostać zamknięte. A jemu jeszcze doskwiera brak dobrego kontaktu z dorastającą córką wychowywaną przez jej matkę. Ole w ciężkich chwilach często wspomina czasy wczesnej młodości, kiedy w NRD-owskich Niemczech jedyną formą buntu było wyznawanie ideologii no future, noszenie czuba i skórzanej kurtki. Wraca też myślą do koncertu Die Toten Hosen w Czechosłowacji, który zmienił bieg jego życia.

Równolegle poznajemy życie zbuntowanej czeskiej nastolatki w latach osiemdziesiątych- czytamy prowadzony przez nią pamiętnik. Dziewczyna trzyma się z paczką punków, podobnie jak oni nosi czub, kolczyki i prowadzi dość swobodny tryb życia. Szarzyznę życia w kraju komunistycznym rozświetla im alkohol, seks, muzyka, w tym ta, której mogą słuchać w polskiej Trójce docierającej do nich przez granicę. Przaśne lata schyłkowego komunizmu nie są łatwe dla tych, którzy się wyróżniają z tłumu, stąd jej ciągłe kłopoty.

Barwny język oraz humor sytuacyjny sprawiają, że czytanie jej zapisków jest prawdziwą przyjemnością, odskocznią i powrotem do szczenięcych lat. Nie gorzej czyta się fragmenty poświęcone Olemu i jego zmaganiom z kapitalizmem. Czytanie umila oczekiwanie na moment, kiedy dwie historie się ze sobą splotą i nastąpi boom! I rzeczywiście następuje wybuch, lecz to nie on jest meritum sprawy. Otwarte zakończenie powieści pozostawia niedosyt i daje pole spekulacjom. Ja wręcz wertowałam strony książki, żeby jeszcze raz dotrzeć do fragmentów, które mogłyby pomóc mi w interpretacji pewnego (kluczowego) zdarzenia.

Książki pisane przez autorów z mojego pokolenia, opowiadające o latach osiemdziesiątych, kiedy mieliśmy po kilkanaście lat, darzę szczególnym sentymentem. Przede wszystkim cenię sobie te, w których mowa o krajach Europy Środkowej, ponieważ jak się okazuje, wszyscy młodzi za żelazna kurtyną mieli wtedy podobne marzenia, słuchali tej samej muzyki, podobnie się ubierali. Młodzież po drugiej stronie muru była inna, ich kultura odmienna od naszej. Co tu dużo pisać - oni po prostu szli do sklepu, żeby kupić płytę, my musieliśmy się nieźle nakombinować, żeby płytę zdobyć.

Odrzucając na bok sentymenty, polecam Wam powieść Rudisa - dla wciągającej opowieści i ciekawej narracji.

Moja ocena: 5/6

piątek, 19 lipca 2013, agnieszka_kalus

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...