|
Blog > Komentarze do wpisu
Wybawiciel, Jo Nesbo
Wydawnictwo Dolnośląskie, 2009 Liczba stron: 430 Dawno nie czytałam Jo Nesbo, tak dawno, że zapomniałam co ze mną robią jego książki. "Wybawiciel" szybko przypomniał mi emocje związane z poprzednio czytanymi częściami cyklu. Po przeczytaniu tej powieści byłam taka zmachana i wymęczona jakbym sama prowadziła pościg za mordercą. I to jest błogie zmęczenie, które przynosi tylko pełna emocji lektura i nerwowe, niecierpliwe przewracanie kartek, żeby poznać dalszy ciąg opowiadanej historii. Harry Hole, jeden z moich ulubionych bohaterów, ciągle jest w niełasce. Chociaż udało mu się rozwiązać poprzednią zagadkę, to mało kto próbuje się do niego zbliżyć. Na domiar złego, szef, który go krył i wspierał, obejmuje stanowisko w oddalonym o wiele kilometrów miejscu. Na jego miejsce przychodzi ktoś inny, kto od samego początku wydaje się być sceptycznie nastawiony do wszelkich przeszłych i przyszłych przejawów niesubordynacji Harrego. Cokolwiek jednak by się nie stało może liczyć na Beate oraz jej chłopaka, swojego nowego partnera. Nowy szef udziela mu kredytu zaufania i powierza prowadzenie śledztwa w sprawie morderstwa dokonanego na oficerze Armii Zbawienia podczas przedświątecznego koncertu na jednej z ulic Oslo. Sprawa wydaje się być skomplikowana od samego początku, ponieważ zbrodnia wygląda na dokładnie zaplanowaną, a sam morderca wydaje się być profesjonalistą z zagranicy. Nesbo stawia swoich bohaterów w ekstremalnych sytuacjach, wymagających od nich zimnej krwi oraz zdrowego rozsądku. Nie szczędzi im silnych wrażeń oraz moralnych wyborów. Każe im wybierać między prawem kryminalnym a zwykłymi ludzkimi emocjami i poczuciem sprawiedliwości. I wszystkie te wahania emocjonalne odbijają się na czytelniku. Stąd też moje wyczerpanie podczas lektury. Uwielbiam być tak przemaglowana przez książkę - słodko jest mieć świadomość, że nie ode mnie zależą decyzje, a cała intryga została spisana ku mojej (i innych) uciesze. Za to wszystko tak bardzo lubię Jo Nesbo oraz uwielbiam Harrego Hole.
Moja ocena: 6/6 Wcześniej pisałam o: piątek, 06 stycznia 2012, dededan
TrackBack
|
![]() Wypromuj również swoją stronę |