|
Blog > Komentarze do wpisu
Pałac Północy, Carlos Ruiz Zafon
Muza SA, 2011 Liczba stron: 287 Kalkuta, Indie, lata trzydzieste ubiegłego wieku. W sierocińcu trwa jedno z ostatnich spotkań tajnego stowarzyszenia, w skład którego wchodzi siedmioro dzieci - teraz już szesnastolatków. Ich tajną bazą spotkań jest ruina przylegająca do posesji sierocińca, którą mocno na wyrost zwą Pałacem Północy. Niedługo przyjdzie im się pożegnać, ponieważ w instytucji państwowej mogą przebywać tylko do szesnastego roku życia. Zanim jednak rozstaną się na zawsze, wydarzy się coś, czego nie zapomną do końca życia. O Bena, przywódcę grupy, upomną się złe moce, które pośrednio skazały go na szesnaście lat w sierocińcu. Ponadto okaże się, że Ben ma siostrę bliźniaczkę oraz babcię, która dla bezpieczeństwo dzieci musiała je rozdzielić w niemowlęctwie. Nikt nie chce grupie powiedzieć z jakiej przyczyny życie rodzeństwa jest zagrożone i co wspólnego ze sprawą ma postać przedstawiająca się jako Jawahal. To trzecia powieść Zafona, która przeczytałam, druga dla młodzieży. I ponownie lektura okazała się być przyjemna, choć najprzyjemniejsza w częściach poświęconych poszukiwaniom prawdy - odkrywanie przerażających miejsc w okolicy, wizyty w muzeum i wertowanie starych dokumentów - to coś, co mnie przyciąga do książek. Najmniej odpowiadał mi ostatni rozdział - starcie ze złym duchem, z którego trudno było wyjść żywym, a które po prostu mnie nudziło. Bo i ten zły wcale taki zły nie był, bo jakby był, to szast prast i koniec pieśni... To powieść familijna, spodoba się mamie i dziecku. Nie wystraszy mamy, ale może zasmucić dziecko. Zafon gra na podobnym schemacie jak w "Księciu Mgły" - przyjaciele wspierają się na dobre i na złe i są przy sobie w niebezpieczeństwie. I przyznam, że nie drażni mnie to jakoś szczególnie, bo warto, by młodzież znała siłę przyjaźni oraz związaną z tym odpowiedzialność za drugiego człowieka.
Moja ocena: 4/6 czwartek, 14 lipca 2011, dededan
TrackBack
|
![]() Wypromuj również swoją stronę |
Ale na "Pałac Północy" mimo to mam ochotę - choćby przez tą niesamowitą okładkę!
Pozdrawiam :)