Blog > Komentarze do wpisu
Morderstwo w Savoyu, Maj Sjowall & Per Wahloo

Amber, 2010

Liczba stron: 256

Kolejna część cyklu o Martinie Becku dotyczy śledztwa w sprawie morderstwa wpływowego i obrzydliwie bogatego przedsiębiorcy. Potentat zostaje postrzelony podczas kolacji w restauracji hotelu Savoy, którą wydał dla najbliższych współpracowników. Sprawca ucieka przez okno i prawie nikt nie potrafi sobie przypomnieć jego wyglądu. Oddelegowany do sprawy Beck zastanawia się nad motywem tego dziwacznego morderstwa - czy zostało sprowokowane przez sprawy zawodowe - zmarły prowadził rozległe interesy w Szwecji i na całym świecie, w tym z państwami afrykańskimi podejrzewanymi o terroryzm, czy może podyktowane było wewnętrznymi rozgrywkami w firmie. W krąg podejrzanych wchodzi także wdowa po zamordowanym - była modelka, pełniąca w małżeństwie głównie funkcję reprezentacyjną.

Ze względu na to, że podejrzani i świadkowie mieszkają w różnych częściach Skandynawii, policjanci zaangażowani w dochodzenie często podróżują, a także korzystają z pomocy zaprzyjaźnionych śledczych z innych komend. Sam Beck musi zamieszkać w tytułowym hotelu, by poświęcić swój czas pracy. Niestety, ma niewiele do roboty, szybko kończą mu się pomysły, ponieważ brakuje dowodów i motywów. Przełom przynosi odnalezienie charakterystycznego pudełka na jednej z duńskich plaż.

Ta część wydawała mi się nudniejsza od pozostałych, pewnie dlatego, że dotyczyła w dużym stopniu sfer biznesowych, spółek, oddziałów, papierów wartościowych i podobnych rzeczy. Sam Beck, chociaż właśnie podjął bardzo ważną decyzję o separacji z żoną, jest jakiś markotny i mało go w książce. I choć "Morderstwo w Savoyu" nie było tak pasjonujące jak inne książki tego duetu pisarskiego, to ani przez chwilę nie pomyślałam o odłożeniu książki. Wręcz przeciwnie, przeczytałam ją całą za jednym zamachem.

 

Moja ocena: 4/6

wtorek, 28 czerwca 2011, dededan

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/06/28 20:48:14
Zapoznanie się z tym pisarskim duetem od dawna mam w planach.
Może niekoniecznie zacznę od "Morderstwa w Savoyu", ale całkiem możliwe, że i do tej pozycji dojdę.

A z tą identyfikacją sprawcy w tłumie zawsze jest problem. Przeprowadzono nawet specjalistyczne badania, chyba na jednej z amerykańskich uczelni, gdy podczas wykładu do sali wtargnął obcy człowiek, uderzył wykładowcę i uciekł. Większość studentów nie potrafiła go opisać i myliła się w tak charakterystycznych elementach jak kolor włosów, wzrost, czy budowa ciała.

Pozdrawiam :)
-
2011/06/28 21:35:18
Najdziwniejsze jest to, ze filmy z Beckiem sa rownie dobre. Dzieki Gunvaldowi
;p
-
2011/06/29 14:14:10
Z ciekawości przeczytam, gdyż lubię takie klimaty.
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę