Blog > Komentarze do wpisu
Efemeryda, Robert Cichowlas & Kazimierz Kyrcz Jr

Oficynka, 2011

Liczba stron: 267

"Efemeryda" jest czwartą wspólnie napisaną książką autorstwa Cichowlasa i Kyrcza. To, że panowie świetnie się uzupełniają, znajduje potwierdzenie także w tej powieści, która najpierw przenosi czytelnika w przestworza, by potem bezceremonialnie rzucić nim o ziemię i porządnie nim wstrząsnąć.

Artur Gałecki jest pilotem boeingów. Praca, choć stresująca, jest dla niego źródłem satysfakcji, jego prawdziwym powołaniem. Stoi jednak na jego drodze do powodzenia w relacjach damsko-męskich. Jego ostatnia dziewczyna opuściła go nie mogąc znieść ciągłych rozstań. Od tego czasu Artur samotnie spędza wieczory, chętnie zaglądając do kieliszka i przepuszczając pieniądze na automatach.

Pewnego dnia po powrocie z męczącego lotu Artur zaczyna odczuwać niepokój, którego źródła zupełnie nie potrafi sobie uzmysłowić. Już w momencie wkroczenia do mieszkania niepokój ten zaczyna przybierać realne kształty - podczas jego nieobecności ktoś poprzestawiał meble oraz poprzekładał zawartość szaf. Dzieją się także inne rzeczy, które zaczynają przerastać pilota. W takim stanie psychicznym oczywiście nie powinien pilotować samolotów i zwrócić sie o pomoc do specjalistów. Jednak przystępuje on do kolejnego lotu z głową pełną złych przeczuć. Tym razem jednak nie wszystko pójdzie dobrze, a to co zaczęło się w głowie Artura znajdzie swoją kontynuację w rzeczywistości.

W książkach tego pisarskiego duetu zawsze zaskakuje mnie jedna rzecz - autorzy niesamowicie płynnie przechodzą od opisów realistycznych, codziennego życia i nudnej egzystencji do najbardziej niewyobrażalnych potworności. Zwykła jazda tramwajem przez Poznań może stać się w ich powieści przedsionkiem horroru, w którym słowa takie jak "błona", "pękający, ropiejący pęcherz" i "śluz" nie wydają się niczym nie na miejscu. Jako, że nie jestem stałą czytelniczką horrorów zazwyczaj zadziwia mnie też fantazja opisów wszelkich mutacji i efemeryd. W "Efemerydzie" odnalazłam też Poznań, w którym częściowo dzieje się akcja powieści, a bardzo lubię, gdy orientuję się w miejscach, o których czytam. Fabuła wciągnęła mnie tak bardzo, że połknęłam książkę w jeden wieczór i przyznam, że po przewróceniu ostatniej strony niechętnie wychodziłam ze świata horroru.

Książka ma premierę dzisiaj, 11 lutego.

Pozostałe recenzje książek Cichowlasa i Kyrcza:

Twarze szatana

Siedlisko

Moja ocena: 5/6

piątek, 11 lutego 2011, dededan

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Kazek, bst134.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/11 18:46:59
Straszni e się cieszę, że choć nie jesteś fanką horrorów, udało nam się z naszą Efką trafić do Twego czytelniczego serca :)
Po takich recenzjach/reakcjach naprawdę nie ma miejsca na żal za zarwanymi nocami ;)
Serdeczności!
-
2011/02/15 10:43:44
Z reguły nie czytam tego typu książek, ale zaciekawiłaś mnie tym tytułem bardzo :).
-
2011/02/15 20:27:58
Ja też tylko sporadycznie, w zasadzie tylko wtedy sięgam po horror, gdy Robert i Kazek coś nowego publikują. Ale polecam tę rozrywkę od czasu do czasu, bo to zupełnie nowe rejony literatury.
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę