Blog > Komentarze do wpisu
Droga ślepców, Marek Dryjer

Wydawnictwo Radwan, 2010

Liczba stron: 113

Akcja "Drogi ślepców" rozpoczyna się w miejscu, gdzie kończy się "Droga" Cormaca McCarthy'ego. Świat tonie w popiołach, panuje zimno, ciemność, brak słońca, brak pożywienia, brak wskazówek jak żyć. Chłopiec podąża za napotkanym mężczyzną. Nie jest pewien, czy człowiek ten nie próbuje go zwieść, uprowadzić, zamordować. Przecież wiele razy był świadkiem kanibalizmu, widział częściowo zjedzone szczątki ludzkie, ludzi więzionych, ludzi bezwzględnych, ludzi nieludzi.

Okazuje się, że mężczyzna otacza go opieką, a chłopiec staje się kolejnym członkiem wędrującej na południe rodziny. Na skutek przykrego zbiegu okoliczności rodzina ta rozłącza się. Chłopiec pozostaje sam na sam z mężczyzną, a kobieta z dwojgiem dzieci znikają bez śladu. Chłopiec często myśli o swoim ojcu oraz matce, której prawie nie pamięta. Wciąż przyświecają mu ideały, jakie wpajał mu tata. Marzy o słońcu, którego nigdy nie widział, a o którym wielokrotnie słyszał od starszych. Mimo trudów podróży nie poddaje się, choć nie raz umiera ze strachu.

Wędrująca para spotyka na drodze wielu złych ludzi - szczególnie niebezpieczne są opuszczone miasta. Konieczność znalezienia jedzenia jednak jest silniejsza niż strach - wędrowcy muszą zagłębić się w labiryntach ulic, opuszczonych mieszkań, czy więzienia stanowego. Obecność dziecka daje mężczyźnie siłę, świadomość, że chłopiec ma szansę dotrzeć na południe, które być może jest jego szansą na przeżycie, motywuje mężczyznę do walki o każdy kolejny dzień. Dodatkowo wciąż ma nadzieję na to, że jego rodzina jakimś cudem uchroniła się od śmierci.

Zakończenie powieści odkrywa przyczynę zniszczenia cywilizacji. Gdyby autor na tym się zatrzymał, powieść nie miałaby wydźwięku moralizatorskiego - jednak pisarz poszedł dalej i zamieścił przestrogi dla ludzkości. Jako absolutna przeciwniczka poradników, almanachów, książek ku pokrzepieniu serc i książek moralizatorskich poczułam nerwowe ukłucie. Na szczęście fragment pouczający jest na tyle krótki, że nie zatarł dobrego wrażenia, jakie wywołały niesamowite opisy i ciekawa narracja.

W opisie książki nie ma żadnej wzmianki o inspiracji "Drogą" McCarthy'ego, co nie do końca jest uczciwe wobec czytelnika. Miałam pojęcie o czym jest książka amerykańskiego pisarza, choć nie znałam jej przed przeczytaniem powieści Marka Dryjera. Po lekturze "Drogi ślepców" od razu sięgnęłam po powieść McCarthy'ego by jakoś ustosunkować się do książki debiutującego powieściopisarza, zastanawiałam się bowiem, czy Dryjer nie popełnił plagiatu. Uspokoiłam się jednak po kilkudziesięciu stronach "Drogi", gdy okazało się, że autor pokusił się o kontynuację powieści amerykańskiej. Szkoda, że wydawca nie poinformował o tym czytelnika.

 

Moja ocena: 4,5/6

piątek, 03 grudnia 2010, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/12/03 09:58:33
A to ja podziękuję. "Droga" kończyła się dla mnie w tak interesujący i dający pożywkę dla wyobraźni sposób, że uważam jej kontynuację za zbędną. Ale, zgodnie z przysłowiem, nigdy nie mówię nigdy :D
-
2010/12/03 17:32:37
Ja jednak trwam w zdumieniu. Jeśli analogie są tak wyraźne, to przecież argument, że nie powtórka, lecz kontynuacja - nie jest rozstrzygający. Ten sam pomysł (tyle że dopowiedziany - też bym się zastanawiała, czy potrzebnie), te same rozstrzygnięcia: kataklizm, droga, mężczyzna-chłopiec, zło i wiara w dobro mimo wszystko, aura podobna. Jak to nie plagiat, skoro chyba jednak plagiat.
Takie wrażenie, nie mogę zająć wyraźniejszego stanowiska, bo nie czytałam.
Wydawnictwo nie powinno być aż tak lakoniczne.
A co w kwestii stylu? Pytanie o warsztat pisarski debiutanta, który idzie śladami mistrza, jest nieco wyzywające. Jeśli jest równie dobry, to trzeba pogratulować umiejętności pastiszu.

Mieszane wrażenia. Ale bardzo ciekawe odkrycie i prezentacja.
-
2010/12/04 10:46:29
Dla mnie "Droga ślepców" była prawdziwą przygodą, czytałam ją dosłownie w jednej pozycji, nie mogłam się oderwać od książki. Czytałam także "Drogę" McCarthego, która oddziaływała na mnie podobnie. Są to absolutnie dwie różne książki i dwie oddzielne historie, nie jest to także remake, a określenie pastisz w ogóle tu nie pasuje. Wydźwięk "Drogi" jest odwrotny do tego, co przekazuje nam autor "Drogi ślepców". "Droga" wg. mnie pozbawia nas nadziei, a "Droga ślepców" przede wszystkim jest właśnie o niej. McCarthy wspaniale pisze o miłości, ale takiej czystej, ojcowskiej, pozbawionej podtekstów - bo o tym także jest "Droga", są tu prawdopodobnie analogie do jego prawdziwego syna. Dryjer natomiast ciekawie oddaje aspekty wiary w siebie i w innych, pomimo agonii świata; nadziei na ocalenie, którą sprytnie rozbudowuje. Obie książki mają ciekawą konstrukcję, wciągają, łapią za serce; są jednak inne. McCarthy urwał gdzieś swoją akcję, zostawił nas w niepewności, choć los bohatera wydawał się już przesądzony; ale może nie. Może jednak McCarthy także pozostawił nam odrobinę nadziei - ja tak to odebrałam. Może Dryjer też to dostrzegł i dokończył tylko historię, tego nie wiem. Myślę jednak, że "Droga ślepców" mogłaby być nieoficjalną kontynuacją "Drogi", choć to zapewne jakieś nadużycie; to jednak także ciekawie napisana książka, z dobrą narracją i z niezłymi opisami.
-
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2010/12/04 12:11:51
ja się jednak zatrzymam na Cormacu.
-
2010/12/04 15:52:57
Nie miałam pojęcia, że jest kontynuacja "Drogi" McCarthego. Na pewno przeczytam, bo tamta książka była niesamowita i wspaniała.
-
2010/12/05 10:27:38
Po przeczytaniu "Drogi" C. McCarthego miałam niedosyt. Książka bardzo mi się podobała, przeżyłam z nią wiele niesamowitych emocji; nie raz płakałam. Ale zabrakło mi jakiegoś końca, pewnych wyjaśnień, rozstrzygnięć. Musiałam je sobie dopowiedzieć, ale to nie było to. Szukałam informacji o autorze, o książce, wywiady, nadal nic. O kontynuacji nawet nie wspomnę. A tu proszę na swoim podwórku... Znalazłam "Drogę ślepców", poczytałam o książce, zainteresowała mnie. Zamówiłam i czytałam dosłownie z duszą na ramieniu, a tamto powróciło. Podobało mi się zakończenie, które mi wiele wyjaśniło, także opisy i dialogi. Może trochę jest za krótka, ale za to intensywna, wciąga i nie pozwala się oderwać. Według mnie "Droga ślepców", to książka naprawdę udana.
-
2010/12/06 11:01:29
Super! Z przyjemnością przeczytam.
-
Gość: Marlon Kozaky, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/04/26 15:33:59
Niezwykle oryginalna książka, i poruszająca dogłębnie. Gratulacje nominacji do nagrody!

www.angelus.com.pl/main.php?fid=140&pg=5
-
Gość: , 80.68.224.*
2011/08/23 11:27:51
Tu można wygrać dwa egzemplarze, konkurs trwa do 11.09.11.

drogaslepcow.blogspot.com/

zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...