|
Blog > Komentarze do wpisu
New Model Army - 20.02.2010
Trochę zwlekałam z tym wpisem licząc na to, że jeszcze jakiś inny koncert obskoczę. Nic jednak się nie kroi w najbliższym czasie, a pamięć o występie New Model Army się zaciera. Zespół ten poznałam wiele lat temu i w zasadzie moja znajomość piosenek NMA opiera się na dwóch płytach "Thunder & Consolation" oraz koncertowego albumu "Raw Melody Men." Na tym koncercie musiałam być, bo apetyt na NMA zaostrzył mi się jakieś 2-3 lata temu, kiedy do Poznania zawitał sam Justin Sullivan i zagrał taki pół akustyczny koncert, który bardzo, ale to bardzo mi się podobał. Tym razem było jeszcze lepiej. Bardzo rockowo, bardzo gitarowo, ostro i energetycznie. Sala wypełniona do ostatniego miejsca, co wprawiło mnie w zdumienie. Czegoś takiego się nie spodziewałam. Justin jakiś taki młodszy niż mi się wtedy wydawało (botoks? lifting? odnowa biologiczna?). Na pewno był w dobrej formie. Wszyscy muzycy wydawali się być napompowani energią, która wprost eksplodowała ze sceny. Zagrali trochę z nowej płyty, trochę ze starych, które ja znam. Pięknie poleciało "Vagabonds", "White Coats" i "The Charge". Na bisy zaśpiewali m.in. "Green and Gray". Z nowszych utworów w pamięć najbardziej zapadły nam "Today is a Good Day" oraz "High" poprzedzony przemową Justina o tym, by w życiu pamiętać o właściwej perspektywie. Dość optymistycznie jak na taki postpunkowy zespół... W każdym razie było pięknie... czwartek, 04 marca 2010, dededan
Tagi:
koncerty
TrackBack
|
![]() Wypromuj również swoją stronę |