Blog > Komentarze do wpisu
Dżolly i s-ka, Antonina Żabińska

Wydawnictwo Literackie, 2008

Liczba stron: 115

Z takich książek nigdy się nie wyrasta. Opowieść o małej hienie Dżolly, która zamieszkała z rodzną dyrektora warszawskiego zoo przenosi w czasie, przestrzeni, odejmuje lat, wywołuje uśmiech.

Autorka, Antonina Żabińska, opisuje pielęgnację, przygody i towarzystwo Dżolly z taką samą czułością jak wtedy, gdy pisze o swoim synku Rysiu. Rysio, wówczas stawiający pierwsze kroki wychował się wśród wesołej gromadki, na którą składała się koza, lewek, ogromny pies i hiena. W tak doborowym towarzystwie nie sposób było się nudzić. Oprócz radości i satysfakcji gromadka ta przysparzała jednak moc obowiązków oraz trosk, gdy coś złego działo się w którymś ze zwierzątek.

Najwięcej entuzjazmu wywołały we mnie fragmenty, w których autorka wspomina szympansicę Lusię, która zajmowała się małym ludzkim dzieckiem jak najczulsza z nianiek. Ilustruje to nawet zdjęcie, na którym Rysio i Lusia przytuleni do siebie suną na sankach, które ciągnie pies. Fotografii w książce jest więcej, gdy na nie patrzę, czuję się jak członek tej ludzko-zwierzęcej rodziny, gdzie każdy otrzymywał dużo ciepła i zaufania.

 

Moja ocena: 5/6

sobota, 13 marca 2010, dededan

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/14 23:20:34
Aaaaaa :)
Jaka piękna mordka hieny! Chcę tą książkę i uśmiech, i ciepło też!
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę