|
Blog > Komentarze do wpisu
Niech się rozpęta burza, Leena Lander
Wydawnictwo Słowo Obraz Terytoria, 2007 Liczba stron: 351 Niespieszna opowieść snuta w tej książce przenosi czytelnika do Finlandii lat trzydziestych ubiegłego wieku. Zimny, wiele miesięcy w roku skuty lodem kraj, jest domem dla ludzi targanych gorącą namiętnością, honorowych, głęboko przeżywających całe spektrum rozmaitych uczuć. Dziennikarka Iiris dowiedziawszy się o zdradzie męża wyrusza do odległej prowincji Olkikumpu, by napisać artykuł o powstającej tam inwestycji związanej ze składowaniem promieniotwórczych odpadów. Próbuje też dojść do siebie, poukładać swoje emocje, przemyśleć następne posunięcia i zabliźnić świeże rany. Nieprzypadkowo wybiera tę miejscowość - stamtąd pochodzi jej ojciec i tam sięgają korzenie rodu. W Olkikumpu, dawnej osadzie górniczej, Iiris spotyka ciotkę swojego ojca, która wprowadza ją w dawno przebrzmiałe rodzinne historie. Zaszczepia w kobiecie ciekawość zbadania przedwojennych i wojennych losów niedawno zmarłej babki Vidy, jej męża Eero, jej irlandzkiego kochanka, tragicznie i tajemniczo zmarłej córeczki Aino oraz szalejących w tych ludziach namiętności. Początkowo niechętna grzebaniu w przeszłości Iiris, zanurza się w tej tragiczno-melancholijnej historii, szukając odpowiedzi, powiązań i rekonstruując losy swoich przodków. Nie jest to typowy kryminał, daleko tej powieści do takiego gatunku. Nazwałabym książkę sagą rodzinną ze szczyptą tajemnicy, z mistrzowsko oddanymi realiami życia w małej osadzie w okresie przedwojennych niepokojów. Wolno rozwijająca się historia malowana słowami autorki, otacza czytelnika aurą nostalgii i zadumy. Najlepiej bowiem autorka radzi sobie z opisywaniem emocji, tych niewypowiedzianych, niewykrzyczanych, palących, dojrzewających w człowieku, doskwierających w każdej chwili. Pozornie spokojni i opanowani Finowe, na kartach książki aż kipią od uczuć. Smutna to opowieść o bólu, miłości, poświęceniu, byciu innym. Jednak na szczęście zawiera również elementy podnoszące na duchu i optymistyczne.
Moja ocena: 5/6 czwartek, 07 stycznia 2010, dededan
TrackBack
Komentarze
mdl2
2010/01/07 15:08:41
Nie byłam w stanie doczytać tej książki do końca, bo nie mogłam się zmusić, żeby przeczytać jak umarła ta dziewczynka. I stoi, niedoczytana. Dokończę jak moja córka dorośnie :)
2010/01/07 18:57:07
Mdl2, szkoda, bo ciekawa jestem Twojej opinii. Zapewniam, że nie ma żadnych drastycznych opisów.
2010/01/07 19:08:48
Może i nie ma, ale jest takie okropne narastające napięcie i oczekiwanie, długo się zmuszałam do czytania, ale utknęłam w momencie kiedy już było wiadomo, że to będzie za chwilę.
2010/01/07 19:24:04
Rzeczywiście, autorka krąży wokół tematu i wzmaga niepokój. Ale już Ci chyba niedużo do końca zostało...
2010/01/07 19:45:59
jakos przebrnęłam przez nią kiedyś ale wiem, że bardzo mi to opornie szło.. i szło.. i szło.. :)
2010/01/07 20:15:54
Na początku też miałam z tą książką pod górkę. Ciężko wejść w tę historię.
2010/01/08 15:05:24
Po recenzjach sądząc nie jest to książka najłatwiejsza w odbiorze, ale sięgnę po nią mimo to, bo treść jakoś do mnie przemawia :)
2010/01/08 20:38:47
Jestem bardzo zainteresowana serią Terytoria Skandynawii. Czytam teraz "Hohaj" E. Rynell a jak skończę, wezmę się za "Skuggę baldur" Sjona. Zrecenzowaną przez Ciebie powieść też mam na liście, bardzo mnie do niej zachęciłaś :)
Gość: , 81.219.166.19*
2010/01/09 14:31:16
Mandzuria23, łatwa nie jest, ale bardzo dobra.
Weisse_taube, ja też lubię tę serię. Nawet kolejną już przeczytałam :) |
![]() Wypromuj również swoją stronę |