Blog > Komentarze do wpisu
Kurlandzki trop, Tobiasz W. Lipny

Wydawnictwo W.A.B. 2007

Liczba stron: 247

Głupio zrobiłam ociągając się z lekturą tej książki. Po mocno erotyzującym "Barocco" chciałam poczekać ze dwa tygodnie przed kolejną książką Lipnego. Zrobiło się kilkanaście tygodni, podczas których zapomniałam jak przyjemne może być czytanie o hermetycznym światku historyków sztuki oraz o zagadkach związanych z zaginionymi, nieodkrytymi, ukrytymi eksponatami muzealnymi. Ponowne spotkanie z Karolem ...skim okazało się być jednak nawet bardziej ekscytujące niż mogłabym się spodziewać.

Mentor Karola profesor Bandura zostaje zamordowany w prowincjonalnym miasteczku Soból koło Wrocławia. Profesor wyjechał z miasta, by pomóc w identyfikacji obrazu, zginął badając pochodzenie tego dzieła sztuki. Przed śmiercią wysłał list do Karola z prośbą o odszukanie wszelkich informacji na temat zaginionych zbiorów muzeum kurlandzkiego. Tym samym Karol zostaje postawiony w sytuacji honorowej - musi dowiedzieć się komu pokrzyżował plany przyjazd profesora do Sobola i dlaczego Bandura musiał zginąć. W tym celu wyrusza na spotkanie z historią.

Bada sprawę przez kilka miesiecy, korzysta ze znajomości, zasobów internetowych, w końcu trafia do pałacu w Sobolu, by tam dokonać ostatecznego odkrycia. Zanim jednak do tego dojdzie Karol poddany zostaje wielu próbom, w tym próbom wierności swojej aktualnej partnerce Pawlak. Niestety, tego sprawdzianu nie zalicza i przeżywa kilka łóżkowych przygód prosto z katalogu filmów porno - dwie młode nimfomanki, kobieta w ciąży, starsza bujna piękność itp. Jego ślad znaczy także spora kolekcja trupów.

Ten dość nachalny erotyzm trochę mnie śmieszył - tak jakby książka miała trafić swoją treścią do przeciętnego faceta, by podbudować jego ego. W końcu Karol to nie James Bond, a ma takie niesamowite podboje łóżkowe. Co z tego, że jeździ Harleyem na zmianę ze szpanerskim Roverem? Każdy może mieć takie branie u kobiet, jak się trochę postara... :)

Bardzo odpowiada mi humor w książce, szybki rozwój wypadków, logika fabuły oraz powiązanie kryminału z historią sztuki. W porównaniu do "Barocco" wydarzenia były bardziej klarowne, powiązania przejrzyste, książka jeszcze bardziej zajmująca. Niedługo sprawdzę jak się ta sprawność pisania przełożyła na fabułę kolejnej książki Tobiasza W. Lipnego pt: 'Brukselska misja".

 

Moja ocena: 5/6

środa, 30 grudnia 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...