Blog > Komentarze do wpisu
Głos skrzypiec, Andrea Camilleri

Noir Sur Blanc, 2004

Liczba stron: 170

O mały włos nie zetknęłabym się z twórczością włoskiego autora powieści kryminalnych z komisarzem Montalbano. Albo zetknęłabym się znacznie później, co też byłoby stratą. Najpierw przeczytałam wygraną w konkursie powieść "Wycieczka do Tindari", która to sprawiła, iż nazwisko Camilleri zostało zapamiętane, choć wcześniej nic mi nie mówiło. Od tamtej pory staram się od czasu do czasu odświeżyć swoją znajomość z komisarzem Salvo Montalbano i jego policjantami z komisariatu w Vigacie.

Tym razem zaczyna się od pecha - Montalbano jedzie na pogrzeb służbowym samochodem, jego kierowca doprowadza do stłuczki - uszkadzają samochód zaparkowany przy dojeździe do willi. Zatykają za wycieraczkę numer kontaktowy i jadą dalej, ponieważ nikt nie wychodzi z domu. Kierowany dziwnymi przeczuciami komisarz postanawia sprawdzić dlaczego właściciel auta nie zgłasza się na komisariat. W willi odkrywa zwłoki nagiej młodej kobiety. Potem wydarzenia następują szybko jedno po drugim. Sprawa zostaje odebrana posterunkowi w Vigacie, ale po kilku dniach Montalbano znowu dostaje polecienie kontynuowania śledztwa. Policjanci odkrywają coraz to nowe fakty z życia zamordowanej, a Montalbano zaprzyjaźnia się z jej przyjaciółką.

"Głos skrzypiec" to nie tylko sprawa kryminalna, to także obraz społeczeństwa włoskiej prowincji - próby zatuszowania kardynalnych błędów w śledztwie podejmowane są  na wysokich stanowiskach, porachunki między mafią a kwesturą mogą doprowadzić do poważnego kryzysu, bohaterowie zjadają dużo dobrego jedzenia, na codzień oglądają piękne krajobrazy sycylijskie. Montalbano nie żyje tylko pracą - autor konsekwentnie wraca w powieściach do skomplikowanego związku Montalbano i Livii, podkreśla też znaczenie przyjaźni i zaufania wśród vigackich policjantów. Mnie zawsze najbardziej urzeka kontrast pomiędzy prawym i moralnie nieskazitelnym Montalbano a językiem, jakim się posługuje. Montalbano soczyście klnie, rozstawia swoich współpracowników po kątach, nie boi się ani mocnych słów, ani zdecydowanych działań.

 

Moja ocena: 5/6

piątek, 20 listopada 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/20 17:46:09
Aajć, brzmi zachęcająco! Sam tytuł mnie przyciąga..
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...