Blog > Komentarze do wpisu
Cudowne lata pod psem, Michal Viewegh

Świat Literacki, 2004

Liczba stron: 215

Michal Viewegh (ur. w 1962 roku)  to popularny czeski prozaik, wiele z jego powieści zostało wydanych w Polsce. "Cudowne lata pod psem" to pierwsza powieść jego autorstwa, którą miałam przyjemność przeczytać. Na pewno sięgnę po kolejne, bo bliskie mi jest poczucie humoru autora.

"Cudowne lata pod psem" to autobiograficzna powieść o dzieciństwie i dojrzewaniu w komunistycznej Czechosłowacji. Narratorem jest początkujący pisarz Kvido, który postanawia napisać powieść o swojej rodzinie. Jednocześnie przedstawia realia w jakich żyła czeska inteligencja od lat sześćdziesiątych aż do upadku komunizmu w 1989 roku.

Po tragicznych dla Czech wydarzeniach w sierpniu 1968 roku rodzice Kvido przeprowadzają się na prowincję, gdzie dostają posady nie mające wiele wspólnego z ich wykształceniem i zdolnościami. Wkrótce przeprowadza się do nich babcia oraz rodzi się Paco, młodszy brat narratora. Ojciec stanowczo odmawiając zapisania się do partii musi w końcu pójść na pewne ustępstwa, by móc zapewnić sobie i rodzinie właściwy rozwój i byt. Dla przykładu: aby awansować musi kupić psa do miejscowego naczelnika partii, zacząć grać w piłkę w trzecioligowym klubie oraz przymknąć oko na to, że Kvido przedszkolak recytuje wiersze na zebraniach partii.

Książka to opis wielu absurdów życia w państwie komunistycznym. Niewątpliwą zaletą tej powieści jest również szalona rodzinka Kvido - ojciec stolarz hobbista, popadajacy w psychozę, gdy zostaje zdegradowany, matka - ostoja normalności, wpadająca na wiele racjonalizatorskich pomysłów dla dobra swojej rodziny i babcia - zapalona podróżniczka, oszczędzająca na podróże kosztem wyżywienia rodziny, obawiająca się wszelakich związków kancerogennych.

Świetna książka, napisana z poczuciem humoru, a jednak dobitnie ukazująca krzywdy jakich doznali Czesi żyjąc pod czerwoną flagą. Autor posługuje się groteską, wplata elementy dramatyczne, chwilami jest ironiczny, nie brak też czarnego humoru. Książka bawi, a jednocześnie pobudza do zadumy. Powieść ta sprawiła, iż mam ochotę na więcej czeskiej prozy, najlepiej pióra Viewegh'a.

 

Moja ocena: 5/6

środa, 11 listopada 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/12 16:36:16
Odnoszę wrażenie, że czeskie książki można rozpoznać na kilometr - po poczuciu humoru właśnie ;-)
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...