Blog > Komentarze do wpisu
Nazywam się czerwień, Orhan Pamuk

Szesnastowieczny Stambuł, to miejsce odległe i w czasie i przestrzeni. Dzieli nas kultura, język, religia, łączą ludzkie pragnienia i namiętności.

W tajemnicy przed radykalnymi wyznawcami Allaha powstaje księga ilustrowana przez najznakomitszych mistrzów miniatury. Plotki głoszą, iż jej powstanie zlecił sam Sułtan. Księga ma być zilustrowana przy użyciu technik europejskich - niezgodnych z Koranem. Przede wszystkim złamany ma być zakaz używania perspektywy oraz przedstawiania postaci ludzkich. Księga powstaje w domu Wuja, szanowanego i zamożnego człowieka, który dzięki swoim wpływom oraz sowitej zapłacie pozyskał do współpracy miniaturzystów o pseudonimach - Oliwka, Motyl, Bocian i Elegant. Zła sława powstającego dzieła sprawia, że ktoś morduje Eleganta. Czy człowiek ten zginął ponieważ zaczął wątpić w sens pracy, czy może dlatego, że chciano położyć kres grzesznym praktykom?

Aby wyjaśnić sprawę i znaleźć mordercę Wuj wzywa Czarnego, swojego dalekiego krewnego, orientującego się w iluminacji, inteligentnego młodego mężczyznę, którego w przeszłości skrzywdził nie zezwalając mu na ślub ze swoją córką Sekure. Czarny przybywa do Stambułu z nadzieją na to, że Sekure, której mąż nie wrócił z wyprawy wojennej, zostanie jego żoną.

Równolegle rozwija się wątek poszukiwania sprawcy morderstwa oraz wątek miłosny. Najistotniejsze jednak dla czytelnika jest to, że powieść przesycona jest informacjami na temat zasad tworzenia miniatur, przypowieściami z ksiąg arabskich, opisami technik ilustrowania pism oraz szczegółami dotyczącymi kształcenia oraz pracy miniaturzystów. Te fakty właśnie zniechęciły do lektury wielu potencjalnych czytelników powieści. Albo się je polubi i chłonie z zainteresowaniem, albo porzuca się powieść. Mnie się podobały, ponieważ są tak odmienne od kultury europejskiej, przeze mnie nigdy wcześniej nieodkryte. Nie mogę jednak powiedzieć, że powieść chłonęłam w szybkim tempie - wręcz przeciwnie czytałam ją wyjątkowo długo, choć bez znużenia.

Moją uwagę zwróciły postaci kobiece w powieści. Wcześniej kojarzyło mi się, że kobiety w krajach muzułmańskich pozbawione są praw i wolnej woli. Pamuk pokazuje w jaki sposób kobiety rządzą światem mężczyzn. Sekure to manipulatorka, za plecami ojca próbuje ułożyć sobie życie - z tym, że nie potraf wybrać jednego z dwóch adoratorów. Odniosłam wrażenie, że celowo gra tak, by doprowadzić do konfrontacji obu mężczyzn. Mojej sympatii nie pozyskała również przez to, że manipuluje swoimi synami, skłóca chłopców, podsyca niezdrową konkurencję, wykorzystuje ich do swoich celów, niewiele dając im od siebie.

Pierwsze moje literackie spotkanie z Pamukiem dobiegło końca, życzyłabym sobie, by następne były co najmniej tak samo interesujące.

 

Moja ocena: 4/6

czwartek, 17 września 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/17 21:30:24
"powieść przesycona jest informacjami na temat zasad tworzenia miniatur, przypowieściami z ksiąg arabskich, opisami technik ilustrowania pism oraz szczegółami dotyczącymi kształcenia oraz pracy miniaturzystów. Te fakty właśnie zniechęciły do lektury wielu potencjalnych czytelników powieści. "

w tym mnie niestety. Ale po Twojej recenzji mam ochotę do tej książki wrócić.
-
2009/09/20 10:34:50
Ja niedawno skończyłam "Śnieg" (tylko za recenzję się jakoś zabrać nie mogę ...) i widzę po Twoim wpisie, że książki Pamuka są do siebie pod pewnymi względami podobne: bohaterowie nazwani od kolorów (tu Czarny, w "Śniegu" Granatowy), ktoś przybywa do miasta by wyjaśnić pewną sprawę i jednocześnie mając nadzieję na odnowienie romansu z dawną ukochaną, równolegle prowadzony wątek kryminalny (w Śniegu polityczny) oraz wątek miłosny... Ja po lekturze "Śniegu" nie mam wielkiego apetytu na inne powieści tego autora, co oczywiście nie znaczy, że nie mam na nie ochoty W OGÓLE. Kiedyś, jak coś mi w bibliotece wpadnie w ręce, to czemu nie ale sama szukać tych powieści na półkach raczej nie będę.
Pozdrawiam ze słonecznego dziś centrum Polski :)
-
2009/09/21 18:41:54
no ja tej ksiazki nie zmogłam. Próbowałam kiedyś zmóc "Nowe Życie" Tez mi nie wyszło.. Jedyna cudowna powiesc Pamuka, kóra póki co do mnie przemawia, to "Stambuł"
-
2009/09/21 20:56:56
Mdl2, tylko, żeby nie było na mnie jakby co ;)
Weisse Taube, napisz coś o Śniegu. Ja też nie stałam się miłośniczką Pamuka, ale przynajmniej mnie nie zamęczył.
Mary, wiem, że nie doczytałaś. "Nowe życie" mam z biblioteki, pewnie wkrótce zajrzę do tej książki.
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...