Blog > Komentarze do wpisu
Miastka Zapominane, Aleksandra Paprota

To nie jest typowa powieść z wątkiem głównym, pobocznymi, bohaterami, wstępem i zakończeniem. Ksiażka Alaksandry Paproty to zbiór impresji na różne tematy. Krótkie rozdziały noszą nazwy miastek, a ich treść jest bardzo różnorodna.

Autorka zajmuje się w podobnym stopniu tematami współczesnymi, uniwersalnymi, zabawą słowami, jak i osobistymi książkowymi inspiracjami. Miastka, które opisuje zamieszkałe są przez różne istoty, baśniowe, rzeczywiste, wymyślone, poczciwe, żałosne, pogodzone ze sobą, próbujące zmieniać świat i wiele wiele innych. Miastka skrywają okruchy dnia codziennego, przemyślenia, sny, opowieści, gry słowne oraz często skomplikowaną symbolikę.

Nie wszystkie miastka są ciekawe - czasem nie miałam pojęcia o czym czytam, przesłanie, zakamuflowane za symbolem, do mnie nie docierało. Niektóre rozdziały są po prostu nudne, inne zawierają ciekawie ujęte skrawki codzienności, jeszcze inne są napisane poetyckim językiem. Różnorodność poruszanych tematów, krótkie rozdziały i ciągłe przeskoki stylu, formy i treści sprawiają, że książka nie nadaje się do czytania jednym tchem. To raczej lektura na kilka lub kilkanaście krótszych sesji. Czytanie ubarwiają liczne ilustracje, ładna szata graficzna książki oraz ogólna dbałość o szczegóły. Treścią jestem trochę zawiedziona, nawet nie doczytałam ostatnich kilkunastu stron. Może kiedyś do nich wrócę.

 

Moja ocena: 3/6

poniedziałek, 21 września 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/21 17:40:26
A taki ciekawy pomysł. Po pierwszym akapicie brzmiało bardzo interesująco ;)
-
2009/09/21 18:16:00
popieram
-
2009/09/21 18:43:35
z tej serii to kojarze tylko Johanne Nilsson, jakos do polskiej prozy nie wiedziec czemu nie po drodze mi :):)
-
Gość: Justyna, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/09/21 20:19:29
Może być calkiem fajne ;) Pozdrawiam i zapraszam ;)
-
2009/09/21 20:52:33
Lilithin, waśnie napalałam się, że niby baśniowo, nastrojowo i poetycko, ale w końcu dałam za wygraną, bo po prostu lubię rozumieć o czym czytam i jaki to ma sens.
Kaliope, a co popierasz? Moją opinię czy Lilithin, że mogło być interesująco?
Mary, ja jeszcze Nilsson nie wzięłam na warsztat, te wszystkie pozytywne recenzje mnie zniechęcają ;)
Justyna, witaj :)
-
2009/09/22 18:46:00
no proszę.. pozytywne recenzje zniechęcają :))))
-
2009/09/22 18:46:36
no proszę.. pozytywne recenzje zniechęcają :))))
-
2009/09/23 13:41:00
Twoje zdanie, oczywiście- komentarz odnoszę do notki, chyba że piszę wyraźnie, że jest inaczej:)
Miastka czytałam jakiś rok temu i niby ta poetyckość i w ogóle, ale ogólnie bez skrupułów puściłam je na podaju.
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...