Blog > Komentarze do wpisu
Człowiek-nietoperz, Jo Nesbo

Prolog do trylogii norweskiej zaczyna się przyjazdem Harrego Hole'a do Sydney w sprawie śmierci obywatelki Norwegii. Dziewczyna jest kolejną ofiarą seryjnego mordercy i gwałciciela. Australijskim partnerem Harrego zostaje starszy od niego Andrew, policjant pochodzenia aborygeńskiego.

Postępy śledztwa przeplatane są różnorodnymi wątkami - od miłosnego z Harrym w roli głównej, poprzez legendy Aborygenów i historię Australii, po życie towarzysko-rozrywkowo-pijackie w australijskiej stolicy rozpusty. W tym pierwszym tomie przygód norweskiego policjanta poznać można jego skomplikowaną przez alkohol policyjną przeszłość, nieco więcej dowiedzieć się o rodzinie i jedynym ważnym dla niego, lecz nieudanym związku z Kirstin.

Książka moim zadniem traci przez nagromadzenie rozmaitych wspomnień, opisy ciągu pijackiego oraz rodzącego się uczucia. Śledztwo zostało sprowadzone na drugi plan, aby dopiero w końcowych rozdziałach przypomnieć o sobie. Wtedy też akcja nabiera większego tempa, można odczuć zapowiedź dreszczyku emocji, którego autor nie poskąpił czytelnikom w kolejnych częściach cyklu.

Zdecydowanie słabsza powieść w porównaniu do innych kryminałów autorstwa Jo Nesbo, choć trzeba przyznać o Australii dowiedziałam się z niej znacznie więcej niż z książek autorstwa pisarzy pochodzenia australijskiego. Dodatkowym atutem dla mnie były dość liczne i bezpośrednie nawiązania do Nick'a Cave'a. Odmiennie jednak niż w książce Zalewskiego autor nie przypisał mordercy inspiracji płytą Murder Ballads. To raczej Hole zafascynował się piosenką "Where the Wild Roses Grow".

 

Moja ocena: 4/6

sobota, 19 września 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/09/20 10:34:51
Zainspirowałaś mnie- szukam Nesbo po bibliotekach:)
-
2009/09/21 18:42:51
Ja na Nesbo nie mogę natrafić. Szukam w bibl ale niestety nie mają. Ale słyszałam juz wiele pochlebnych opinii. Co jest w tej Skandynawii ze ma tak wielu dobych pisarzy :)
-
2009/09/21 20:53:56
Tę część oraz Czerwone gardło miałam z biblioteki, pozostałe udało mi się kupić tanio w empiku. Naprawdę polecam,ja mam słabość do Harrego ;)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/29 12:23:03
Zaczęłam od "Wybawiciela" i, nomen omen, następnego dnia wyszłam już ze szpitala po średnio dramatycznych wydarzeniach. Wciągnęłam się i pochłonęłam książkę, znowu miałam swój mały wewnętrzny "podświatek", o którym mogłam sobie myśleć w trudnych chwilach, albo gdy nie chciałam myśleć o czymś innym. Potem przeczytałam "Cz-N", już mniej mi się podobało, ale zakończenie spowodowało, że i tak przeżywałam - teraz używam sobie na własne potrzeby metafory "potwór z otchłani". I czeka na mnie trylogia, ale nie śpieszę się, najpierw przeczytam niedokończone książki, a potem w czasie długiej i, mam nadzieję, nie mroźnej zimy oddam się zmysłowej lekturze. Nie trzeba zapadać w zbawienny sen zimowy.
-
2009/09/29 18:04:39
Aank - życzę niezapomnianych wrażeń podczas lektury trylogii. Przede mną jeszcze tylko Wybawiciel - Twoja opinia jest dla mnie świetną rekomendacją. Pozdrawiam!
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/30 10:11:57
Tak, Ania Dąbrowska powinna śpiewać nie "Charlie, Charlie", tylko "Harry, Harry"...
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...