|
Blog > Komentarze do wpisu
The Cure w literaturze - Mam łóżko z racuchów (J. Moriarty)
Dodaję nową kategorię w blogu zmuszona okolicznościami. Otóż co chwilę znajduję w czytanych książkach odniesienia do The Cure. Ogromnie mnie cieszy fakt, że tak wielu ludziom ten zespół nie jest obojętny i trafia nawet do powieści. Zawsze dzielę się swoimi odkryciami z mężem i zmuszam go do przeczytania wybranej strony żeby też miał się czym cieszyć. Niestety, po zamknięciu książki zapominam o tym miłym akcencie. Nie jestem w stanie odtworzyć gdzie jeszcze widziałam The Cure - może oprócz książki Iana Rankina "Wiszący ogród", która cała jest odniesieniem do piosenki o tym tytule.
Jaclyn Moriarty "Mam łóżko z racuchów" WAB str. 299 "Okazało się, że poproszono go z jakiegoś powodu, by porównał dwie różne wersje piosenki pod tytułem Love Cats. Jedną wersję oryginalną, wykonywał zespół The Cure. Drugą, nowszą, facet o pseudonimie Tricky. Mieszanina tajemniczych słów i nazw! Fancy poczuła zdenerwowanie i podniecenie. - Jak sądzisz, która wersja jest bardziej udana? - spytał. - Która jest bardziej dynamiczna? Która piękniejsza? Która sprawia, że masz ochotę tańczyć? Którą uważasz za bardziej zmysłową? (...)"
Teraz mam pewność, że nie zapomnę, że Jaclyn Moriarty umieściła Love Cats w swojej powieści, a przy okazji znalazłam okazję by pochwalić się zdjęciem The Cure z koncertu w Katowicach oraz Kinią. środa, 05 sierpnia 2009, dededan
Tagi:
the cure
TrackBack
Komentarze
joanna_czytelnik
2009/08/05 11:11:24
Czekam na tę książkę i czekam, mam ją do wyzwania "Peryferia literatury" i nie mogę się doczekać... :-)
2009/08/05 11:15:31
Ja też na wyzwanie czytam, ale mam swój egzemplarz. Zostało mi kilkadziesiąt stron do końca, a potem będzie recenzja.
2009/08/05 13:00:33
To musi być bardzo przyjemne znajdować w literaturze odniesienia do swoich ukochanych wykonawców :) The Cure nie jest zespołem, którym się zachwycam, ale mam do nich szacunek - to nie jest muzyka ot taka sobie, pusta i bez przekazu, jest to jeden z nielicznych zespołów, których muzykę uważam za sztukę. Mam nawet jedną płytę (Disintergtation) i uważam ją za jedną z najlepszych płyt muzycznych w ogóle. Mój ex jest wielkim ich fanem.
Jeśli będę czytać jakąś powieść, gdzie będzie mowa o tym zespole, to dam Ci znać, choć nie ukrywam, że muszą to być odniesienia wprost, bo zawoalowanych informacji mogę nie wyłapać - za mało znam twórczość tego zespołu. 2009/08/07 23:53:08
Aleś mnie ucieszyła tym wpisem! Uwielbiam The Cure i kocham Robusia całym sercem. ;) A dodatkowo lubię czytać książki dla takich smaczków. Dzięki! :)
2009/08/08 23:41:25
Vmr, super! Zapewne też zauważasz wzmianki o zespole w książkach. Czekam na podpowiedzi, jak coś Ci się nawinie :) Pozdrawiam
|
![]() Wypromuj również swoją stronę |