Blog > Komentarze do wpisu
Ominąć Paryż, Małgorzata Warda

Przyznam szczerze, że sięgnęłam po tę książkę głównie po to, by ją wreszcie przeczytać i zrobić miejsce na regale na nowe nabytki. Przeczuwałam, że nie będę chciała jej sobie zostawić, bo to książka o koleżankach, a ja jestem mało "koleżankowa".

Powieść opowiada o losach kilku zbliżających się do trzydziestki dziewczyn, Joasi, Basi, Magdy, Anety, gdzieś tam pojawia się Nina. W sumie to dziewczyny bez przerwy mi się myliły i do końca ksiażki nie umiałam ich rozdzielić, ale to wszystko jedno, bo tylko jedna z nich miała coś ciekawego do opowiedzenia i tylko ona nie była neurotyczką. Jedna z nich przeżywa od kikunastu lat zniknięcie swojej starszej siostry i przez to nie może ułożyć sobie życia. Jedna ma wkrótce wyjść za mąż i obronić dyplom. Ma przez to ogromnego stresa, ale kto by nie miał? Jedna ma męża, ale ze wzajemnością zakochuje się w innym, z którym dzieli swoje pasje artystyczne. Znajduje się na zakręcie życiowym i nie wie co postanowić. I ta ostatnia, która jest mi najbliższa - sprowadza się do swojego chłopaka do Warszawy, on pracuje, ona szuka pracy - najpierw jednak piętro niżej znajduje faceta, który ją fascynuje. On też jest w związku. Romansują ze sobą, ona ryzykując swój związek, on ... no właśnie to jest najciekawsze.

Przeczytałam, popsioczyłam, bo jakże to ani autorka, ani korektorka, ani redaktor wydania ni w ząb nie znają angielskiego i w każdym zdaniu po angielsku znajdują się żenujące literówki? Miałam również wrażenie, ża autorka bardzo chciała napisać książkę, ale nie wiedziała o czym, stąd tyle wątków ile dziewczyn. Za dużo tu papierosów, histerycznych szlochów, wspominania przeszłości i użalania się nad sobą. Dla mnie to wszystko brzmi sztucznie i nieprzekonywująco.

 

Moja ocena: 3,5/6

sobota, 01 sierpnia 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/08/01 12:37:57
Właśnie dlatego nie zawracam sobie głowy takimi książkami. Wystarczyło mi chwycenie po"Kaktus w sercu" by na dobre odrzucić podobne historyjki.
-
2009/08/01 13:06:00
No cóż, w takim razie mam nadzieję, że "Dłonie" tej autorki będą dużo lepsze, bo od jakiegoś czasu siedzą sobie u mnie na półeczce..
-
2009/08/01 15:14:18
Mnie by już okładka odstraszyła ;)
-
2009/08/01 21:47:34
A ja lubię twórczość pani Wardy, i tą książkę podobnie jak Czarodziejkę wspominam bardzo miło, choć do końca już nie pamiętam o czym były.
-
2009/08/02 23:12:08
Pani Wardy polecam "Dłonie" - moim zdaniem to najlepsza z jej książek i miałam szczęście, że czytałam ją jako pierwszą. Pozostałe tomy to były jej kalki. "Dłonie" są świetne, zwłaszcza dla tworzących mogą być "inspirujące" :-)
-
Gość: ayarl, *.acn.waw.pl
2011/03/31 10:41:51
Nie podobała mi się, jakaś taka niezgrabna ta powieść, płytka i chaotyczna.
Gniot absolutny.
Nie polecam.
Innych powieści tej autorki nie czytałam, ale ta mnie zniechęciła wystarczająco.
-
Gość: silver, *.cable-modem.tkk.net.pl
2011/07/06 15:04:19
Czytałam "Środek lata" - pewnie nie zapomnę do końca życia. Emocjonalna bomba, nie mogłam się "oderwać". Generalnie nie czytam tego typu literatury, ale poleciła mi ją znajoma - nie żałuję. Teraz czeka na mnie "Nikt nie widział, nikt nie słyszał" - ciekawe czy też zrobi na mnie tak silne wrażenie.
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...