Blog > Komentarze do wpisu
Dwa słodkie aniołki / Two Little Girls in Blue, Mary Higgins Clark

Co rok to prorok - czasem nawet trzech proroków. Tyle można wywnioskować zerkając na chronologiczną listę ksiażek opublikowanych przez Mary Higgins Clark. A zerknęłam na tę listę kierowana wrażeniem, że książka, którą czytam, jest produkcji hurtowej. Nie to, że ksiażka jest zła, że coś się nie klei, że rwą się wątki. Wręcz przeciwnie - wszystko jest na swoim miejscu. Jednak czegoś mi brakowało, bo nie ma w niej miejsca na dygresje, postaci są zaznaczone bardzo schematycznie, jest tylko to, co być powinno. Ani słowa więcej. Brakuje przekonywujących bohaterów, brakuje opisów, przymiotników, szeroko pojętego tła. Książka podzielona jest na mnóstwo króciutkich rozdziałów, kadrów, które pokazują pojedyncze sceny - tak jakby autorka pisała z myślą o scenariuszu filmowym.

Kathy i Kelly, trzyletnie bliźnięta, zostają uprowadzone dla okupu. Porywacze żądają sumy nieosiągalnej dla rodziców dzieci. Na pomoc przychodzi firma zatrudniająca ojca bliźniaczek i oferuje zapłacenie okupu. Sprawy jednak zaczynają się komplikować, gdy porywacze przestają się z sobą dogadywać. W rezultacie tylko jedna z dziewczynek wraca do domu.

Fabuła jest ciekawa, do końca nie wiadomo który z podejrzanych zaplanował i przeprowadził całą akcję uprowadzenia dzieci. Jednak, okazuje się także, że mało kto w powieści ma czyste sumienie i w rezultacie za jednym zamachem policja zamyka kilka spraw. Takie nagromadzenie złoczyńców w jednym miejscu to moim zdaniem lekkie przegięcie. Nie poczułam sympatii do żadnego z bohaterów, nawet do zrozpaczonych rodziców - wszyscy bohaterowie to tylko szkice postaci. Poza tym czyta się szybko, dość przyjemnie, ale z poczuciem, że są znacznie lepsze kryminały niż to, co oferuje Mary Higgins Clark.

 

Moja ocena: 3/6

czwartek, 30 lipca 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/07/31 10:16:31
Czytałam, jak wiele innych książek jej autorstwa. O klasie świadczy najlepiej fakt, że nie mogę sobie przypomnieć, jak się zakończyło oraz o co chodziło:) Dla mnie to taka literauta autobusowo - pociągowa. Przeczytać można, troche nawet wciąga, więc nie byłabym za surowa z oceną, przelatuje przez człowieka i pamięć o niej ginie...
-
2009/07/31 13:23:02
Moze autorka miała za dużo pomysłów i chciała je za jednym zamachem przedstawić. I wyszedł "bajzel".
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...