Blog > Komentarze do wpisu
Ugrofińska wampirzyca, Noemi Szecsi

Rzecz dzieje się w Budapeszcie. Jerne mieszka na poddaszu ze swoją babcią-wampirzycą żerującą nocą i wabiącą mężczyzn swoimi wdziękami. Picie ludzkiej krwi daje jej siłę, urodę i długie życie w dostatku. Jerne jest jedynym źródłem niepokoju i niezadowolenia dla ponad dwustuletniej babki. Niezadowolenie wynika z niefortunnego wyboru drogi życiowej przez wnuczkę oraz z jej braku zainteresowania przekształceniem się w wampirzycę.

Jerne wiedzie proste życie pracując w redakcji małego wydawnictwa i pisząc bajki, których nikt nie chce wydać. Niezwykła Babka dostarcza dziewczynie aż nadto wrażeń, np. dokarmiając szczury pokarmem dla kotów, sypiając w trumnie, zmieniając się w nietoperza i marudząc na temat nudnego ziemskiego żywota swojej wnuczki.

Wreszcie na skutek dziwnych zdarzeń Jerne zmienia się w wampira, ale zachowuje się raczej powściągliwie i żyje tak, jak dotychczas. Babka wyprowadza się do odległego kraju, jednak wciąż sprawuje kontrolę nad jej życiem i finansami. Jerne zatem szuka wsparcia oraz uczuć u kilku innych osób. Udaje jej się to z różnym powodzeniem.

Tak po krótce, aby za dużo nie zdradzić. Nie jestem zwolenniczką horrorów, fantasy, magii i sił nadprzyrodzonych w książkach, a mimo to, tę pozycję przeczytałam z dużym zainteresowaniem, bo historia młodej wampirzycy wydała mi się godna poznania. Jednak rozczarowałam się w ogólnym rozrachunku, bo nie umiałam sobie odpowiedzieć na pytanie po co czytać takie książki. I tak samo trudno mi teraz pisać o powieści, którą przyjemnie się czyta, a która nic nie wnosi. Nie ma nawet żadnego morału.

 

Moja ocena: 3,5/6

wtorek, 16 czerwca 2009, dededan
Tagi: obyczajowa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/16 11:11:44
Ale przyznaj, że to idealna wakacyjna lektura, lekka, dowcipna i nie wymagająca skupienia? ;)) Owszem, może ta książka nie wnosi niczego nowego, ciekawego, ani rozwijającego, ale nie należy ona do tego gatunku litaratury. To dobre czytadło, nie jest mdła, nie jest słodka i nie jest nudna. Na lato w sam raz. ;)
-
2009/06/16 14:47:13
Mnie ta książka właśnie znudziła, a druga połowa zniesmaczyła. Znaczy tak, dopóki pracowała sobie spokojnie, żyła z szaloną babcią itd. była nawet zabawna i faktycznie niebanalna, a potem to wszystko jakoś tak zdechło... Czytadło ma być relaksujące, ale nie totalnie puste.
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...