Blog > Komentarze do wpisu
Perfidna gra, Donna Leon

 

 

Po raz pierwszy sięgnęłam po książkę napisaną przez Donnę Leon.  Jest to kryminał, którego akcja toczy się współcześnie w Wenecji.

Podczas lektury poznałam komisarza Brunettiego oraz jego współpracowników - niezawodnego Vianella oraz signorinę Elettrę posiadającą rozliczne kontakty i umiejętność zdobywania informacji. Nie mniej ważni w powieści są członkowie rodziny komisarza - jego żona Paola - profesor literatury i dwoje dorastających dzieci. (Żona Brunettiego - wzór cnót - wywarła na mnie negatywne wrażenie i nie pomogła jej w moich oczach nawet miłość do książek). Ważną rolę w powieści odgrywa jedzenie oraz Wenecja, zatłoczona turystami, malownicza i tajemnicza.

Wątek kryminalny dotyczy morderstwa. Od ran zadanych nożem ginie studentka Paoli. Jako że dziewczyna krótko przed śmiercią prosiła komisarza o radę w sprawie śledztwa sprzed pięćdziesięciu lat komisarz czuje się szczególnie zaangażowany w wyjaśnienie powiązań studentki z interesami jej nieżyjącego od dawna przodka. Dodam jeszcze, że interesy te dotyczyły dzieł sztuki.

Autorka rysuje portret weneckiej machiny państwowej  - przekupstwo, łapówkarstwo, powszechny pęd do bogacenia się cudzym kosztem, brak tolerancji w stosunku do obcokrajowców, nieudolność policji w obliczu rozbudowanej biurokracji - a co z tym związane brak dostępu do informacji, czy też długotrwałe ich gromadzenie. W powieściach angielskich, amerykańskich, skandynawskich policjanci szybko otrzymują niezbędne informacje i akcja pędzi na łeb na szyję. Tutaj wszystko musi odleżeć i nabrać tzw. mocy urzędowej. Muszę przyznać, że trochę mnie irytowało pokazywanie Wenecji z tej złej strony, miałam wrażenie, że obraz jest przerysowany.

Donna Leon dość zgrabnie prowadzi do rozwiązania zagadki jednakże chwilami książka mnie nudziła. Na pewno nie magnetyzowała mnie jak powieści kryminalne skandynawskich pisarzy czy Marthy Grimes. Po prostu nie umiałam się zaangażować emocjonalnie w prowadzone śledztwo i kryminalną łamigłówkę. Nie odczuwałam potrzeby szybkiego przewracania stron, a to nie najlepiej świadczy o powieści kryminalnej. Czytało się umiarkowanie przyjemnie i niekoniecznie szybko sięgnę po kolejne powieści Leon.

 

Moja ocena: 3,5/6

środa, 20 maja 2009, dededan
Tagi: kryminał

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/05/21 10:53:51
Mnie właśnie Leon ciekawi ze względu na Wenecję ;) Ale jakbym miała czytać, to chyba już nie "Perfidną grę".
-
Gość: , *.range86-160.btcentralplus.com
2009/05/23 10:13:41
To bardzo miło, że zbłądziłaś na mojego bloga. Może zostaniesz dłużej ? choć to nie będzie takie proste.

Zapraszam
Bartymeusz
-
2009/05/23 20:26:16
Oo, a ja ciągle czytam tylko pochwały Leon. Ostudziłaś mój zapał do zapoznania się z jej twórczością, całe szczęście. :D
-
2009/05/24 14:34:04
Ja czytam każdą wydaną u nas pozycję Donny Leon, no bo... Wenecja :) lektura zazwyczaj mnie wciąga, ale raczej na zasadzie śledzenia przemieszczania się komisarza Brunettiego po mieście, oczywiście z mapą pod ręką. Ot, takie miłe wspomnienia. Jednak idea wydania na te książki pieniędzy mnie nie kusi, czytam z bibliotek :)
Kiedyś natknęłam się na wiadomość, że Leon nie zgadza się na tlumaczenie swych książek na włoski - chyba w nich faktycznie za dużo krytyki współczesnych Włoch i pisarka, mieszkając tam i pracując, woli nie mieć problemów. A Włosi wszak w obcych językach rzadko czytają :)
Faktem jest, że bywając w Wenecji widywałam różne wydania: angielskie czy hiszpańskie, ale nigdy włoskiego.
-
2009/05/26 16:54:09
O to ciekawe :) Faktycznie Leon mocno się naraża Włochom. Ja mam jeszcze kilka książek Leon na półce. Kiedyś do nich na pewno zajrzę i może spojrzę na intrygę kryminalną bardziej przychylnym okiem.
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...