Blog > Komentarze do wpisu
Pocałunki na Manhatannie, David Schickler

 

 

Nie lubię i nie czytam opowiadań z jednej przyczyny - moja wyobraźnia pracuje za wolno. Zanim poznam bohaterów, przywiążę się do fabuły i wymyślę potencjalne jej rozwinięcia opowiadanie już się kończy nie pozostawiając mi pola do własnej inwencji twórczej. Tę książkę Schicklera kupiłam przy okazji jakichś większych zakupów w księgarni kierując się nazwiskiem autora, którego znam z powieści "Czarująca i niebezpieczny". Cena oscylująca w granicach 3 zł sprawiła, że nawet nie zajrzałam do środka. Dopiero w domu odkryłam, że są to opowiadania.

No cóż, przeczytałam je i odkryłam przy tym, że opowiadania dobrze czyta sie w wannie :)

To zbiór opowiadań połączonych ze sobą cienką nicią  - główny bohater jednego opowiadania jest często drugoplanową postacią innej opowieści. Poza tym wszystkie opowiadania są o Nowym Jorku, o Manhattanie i o kamienicy, w której rezyduje większość postaci. Niekwestionowanym bohaterem drugoplanowym są perfumy Serendipity występujące w kilku opowiadaniach.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie postacie. Akcja opowiadań płynie wartko, jest dość ciekawa, pokazuje świat z różnych perspektyw, autor posługuje się współczesnym językiem. Ale bohaterowie to... zazwyczaj psychopatyczni dziwacy, nieumiejący stworzyć normalnych relacji z płcią przeciwną. Relacje, które tworzą oparte są na różnego rodzaju przemocy. Przemoc ta jest zazwyczaj nieuzasadniona i nie wiadomo z czego wypływa, bo na przykład, jaki cel ma dziewczyna wyrzucająca nagiego mężczyznę na półpiętro by tam odpowiadał jej na dziwne pytania i słuchał odgłosów jej podniecenia...? Brak mi podbudowy psychologicznej bohaterów i dlatego książka mnie nie przekonuje.

 

Moja ocena: 3/6

poniedziałek, 06 kwietnia 2009, dededan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/04/06 19:22:48
oj, mnie się ta książka w ogóle nie podobała, ale może ma na to wpływ fakt, że podobnie jak ty, nie lubię opowiadań i bardzo rzadko zdarza się takie, które czytam z zainteresowaniem; z tego zbioru pamiętam jedynie opowieść o kobiecie, która co wieczór myła mężczyznę (nie pomyliłam z czym innym?)
-
2009/04/06 19:43:13
Dobrze pamiętasz, swoją drogą kolejne dziwne opowiadanie...
-
2009/04/06 22:07:22
A mnie ta ksiazka zauroczyła, ma taki klimcik, ktory lubię. No i mam słabośc do dziwaków, więc to może dlatego;)
zBLOGowani.pl
Czytam, bo lubię

Wypromuj również swoją stronę Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...